Ks. Lemański prostacko atakuje Saryusz-Wolskiego za wywiad w “Sieci”: “Gramoli się z powrotem i plecie swoje dyrdymały”

Suwerenność? Dbanie o interesy narodowe? Podmiotowość? To nie dla opozycji. Oni wolą atakować Polskę! Nie małą wściekłość wywołał wywiad z Jackiem Saryuszem-Wolskim w tygodniku „Sieci”, w którym eurodeputowany jednoznacznie wskazuje, że to „opozycja i Tusk zamówili atak na Polskę!”. Słowa b. europosła Platformy Obywatelskiej musiały szczególnie zaboleć ks. Wojciecha Michała Lemańskiego, który w prymitywnym wpisie na Facebooku zaatakował Saryusz-Wolskiego.

Kończ waść, wstydu oszczędź (sobie). Umieć zejść ze sceny nie jest rzeczą łatwą. Gdy się z tej sceny spektakularnie spadło na… należy się z tym pogodzić i zająć swoje miejsce na zapleczu prezesa. Ten, w łaskawości swojej, może z czasem jakiś ochłap rzucić w tę stronę. Gość przegrywać wybitnie nie potrafi. Gramoli się z powrotem i plecie swoje dyrdymały, których ani słuchać, ani tym bardziej wierzyć im nikt przy zdrowych zmysłach nie zamierza. Trudno, może jeszcze jakimś wicewojewodą, albo czwartym sekretarzem zastępcy członka biura politycznego PIS kiedyś zostanie. Powodzenia życzę

—czytamy we wpisie ks. Lemańskiego.

Widać, że duchowny szybko otrząsnął się z bożonarodzeniowej atmosfery i zapomniał o nawoływaniach do pokoju i serdeczności. Były inwektywy, to teraz życzenia i apele…

PS. Panie Jacku. A przecież zamiast biadolić na wstrętną opozycję, mógł Pan zebrać takich tytanów intelektu jak Pan, europosłowie Jurek, Czarnecki, Legutko, Kuźmiuk Wojciechowski, Krasnodębski, Karski i przekonać pozostałych, niewtajemniczonych w sprawy Polski europosłów z Hiszpanii, Czech, Luxemburga, Grecji, Rumunii, Austrii, że o Francji i Niemczech wspomnę na końcu. Przekonalibyście niekumatą Europę, że czarne jest białe, a białe jest czarne i wtedy żaden artykuł 7, by nam nie zagroził. Bierz Pan krzyż na drogę i ruszaj z pielgrzymką po europejskich stolicach, i rób Pan swoje – „może to coś da, kto wie”…

—pisze Lemański.

A może wystarczyłaby chwila świątecznej refleksji? Może nie każdy liczy jedynie na  „jakiś ochłap”, a rzekoma „walka” o demokrację, to nie żadna walka, a zwykłe, najprostsze donoszenie na własny kraj, aby tylko wrócić do władzy…

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ