Ech życie… Nie płacz kiedy odejdę, czyli Palikot uroczyście ogłasza, że odchodzi z polityki. A jeszcze w niej był?

Janusz Palikot poinformował na swojej stronie internetowej, że definitywnie i na zawsze rozstaje się z polityką.

Powinienem odejść. Zakładam nawet, że ta decyzja najbardziej zmartwi zwolenników PiS-u, ale trudno—napisał na swoim blogu.

Janusz Palikot w politycznym niebycie tkwi już od dawna, ale może dotąd śnił o wielkości i nagle zdał sobie sprawę, że tylko ogłoszeniem o odejściu z polityki przypomni komuś o sobie. Jego oświadczenie jest chwilami histeryczne, a chwilami kabaretowe.

Wiem, że wielu oczekuje mojego powrotu. Nieustannie o tym słyszę. Film z moją „przepowiednią” o rządach PiS bije rekordy popularności, a jednak powinienem odejść—napisał Palikot.

Były prominenty polityk PO może liczy na to, że ktoś będzie go błagał o pozostanie na straży – tylko nie wiadomo czego.

Odchodzę (chociaż boli mnie sytuacja w kraju), aby ktoś nowy odegrał właściwą rolę—napisał i w jego wpisie widać, że EGO Palikota wzięło górę na rozsądkiem i zwykłą przyzwoitością.

Z jakich politycznych osiągnięć zapamiętaliśmy Janusza Palikota? Czyżby żadnych? Zasłynął za to wieloma skandalicznymi happeningami. Na jednej z konferencji prasowych przemawiał, trzymając w dłoni silikonowego penisa, zaś innym razem nazwał prezydenta Lecha Kaczyńskiego „chamem”.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ