Paweł Kukiz o rekonstrukcji: „Na pewno nie głosowałbym przeciwko temu rządowi. Kaczyński wrócił do idei Porozumienia Centrum”

kukiz_113_1.jpg

Z pewnością jest po pójście w kierunku centrum. Nikt z komentatorów nie zauważa, że początek poważnej kariery politycznej Jarosława Kaczyńskiego wiąże się właśnie z centrum sceny politycznej. Tworzył bowiem „Porozumienie Centrum”. To nie jest przypadkowa nazwa.– mówi Paweł Kukiz w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

Z czym mieliśmy dziś do czynienia? Spektakl po miesiącach prób, czy głębokie zmiany w obozie władzy?

Nie nazwałbym tego spektaklem. Z nim mielibyśmy do czynienia, gdyby doszło do zmian kosmetycznych. Te są jednak poważne. Partia władzy podjęła bardzo duże ryzyko.

Antoni Macierewicz?

Antoni Macierewicz to nie jest zwykły urzędnik, ale człowiek, który przez wiele lat pracował na dzisiejszy sukces Prawa i Sprawiedliwości. To osoba, która zbudowała swoje środowisko i jest postacią ważną. Dobrze jednak, że taki ruch został podjęty. Uciął on, niepokojące z punktu widzenia interesów Polski, spory personalne na poziomie prezydenta i MON. Z drugiej strony ubolewam jednak nad tym, że ucichła przez to dyskusja, podnoszona przez PiS przed wyborami, o zmianie konstytucji. Gdyby nie niedoskonałość konstytucji, polegająca na niejasnościach kompetencyjnych w zakresie zwierzchnictwa nad armią, nie byłoby mowy o charakterologicznym wpływie danych polityków na ten spór. Nie wiem jednak, czy to jest pora, by dziś rozmawiać o konstytucji.

Może właśnie dzisiaj, po tych zmianach, warto rozmawiać jednak o ustawie zasadniczej?

O tym porozmawiamy po jakimś czasie od rekonstrukcji.

Czy zatem zmiany personalne pozwolą jednak rozwiązać wszystkie problemy danych resortów?

Ministrem zdrowia został fantastyczny lekarz i miałem z nim okazję dziś okazję porozmawiać. Robi bardzo pozytywne wrażenie. Nie wiem jednak czy zdaje on sobie sprawę, czy wie za co bierze (śmiech).

Ministerstwo zdrowia to pole minowe?

To może być krok samobójczy dla kariery zawodowej.

Pojawiają się głosy, że rekonstrukcja to sukces Jarosława Gowina.

Mówiłem dziś o tym, że  trzy ministerstwa objęli jego ludzie, ale nie są to jakieś kluczowe resorty.

Mówił pan, że władza podejmuje ryzyko.

Zauważam ryzyko podziału wewnętrznego w Prawie i Sprawiedliwości. Z drugiej strony jest to nieuniknione. Przy takich wielkich partiach nie ma mowy o monolicie, w przypadku elektoratu także.

Może Prawo i Sprawiedliwość idzie na podbój szerokiego centrum wyborców, będąc pewnym lojalności skrzydeł partyjnych?

Z pewnością jest po pójście w kierunku centrum. Nikt z komentatorów nie zauważa, że początek poważnej kariery politycznej Jarosława Kaczyńskiego wiąże się właśnie z centrum sceny politycznej. Tworzył bowiem „Porozumienie Centrum”. To nie jest przypadkowa nazwa.

Historia zatacza koło?

Tak. My się przyzwyczailiśmy do tabloidowego postrzegania państwa jedynie przez pryzmat dnia dzisiejszego. Trzeba jednak wrócić do lat 90., do początków politycznej działalności prezesa Kaczyńskiego.Dziś zbliżył się on do centrum sceny politycznej. Do swojego celu, jaki sobie wyznaczył ponad ćwierć wieku temu.

Jaka przyszłość czeka ten gabinet?

Po owocach ich poznacie. Ja czekam na komunikat od nowych ministrów związany ze zmianami personalnymi. Kogo posadzą obok siebie.

Wysuwał pan zarzuty pod adresem wiceministrem MSWiA Jarosława Zielińskiego.

Chociażby wobec Zielińskiego, ale nie tylko. Skoro jesteśmy jednak przy ministrze Zielińskim, to jeśli pozostanie na stanowisku, ja nie będę widział zmiany. Uważam, ze bierze on odpowiedzialność za część skandali, które targają obecnie policję.

Spekuluje się, że mógłby zastąpić go Marek Opioła lub Arkadiusz Czartoryski.

Wybór posła Opioły byłby bardzo dobrym ruchem, chociaż uważam, że akurat on przydałby się armii.

Posłowie Kukiz‘15 głosowali przeciwko udzieleniu Mateuszowi Morawieckiemu wotum zaufania.

Nie mogłem głosować za wotum zaufania dla nowego rządu, nie znając jego składu. Uznano to za mój „skręt w lewo”, pójście w stronę opozycji totalnej. Tymczasem mi nie pozwalało na to sumienie.

A jak dzisiaj pan by zagłosował?

Na pewno nie zagłosowałbym przeciw. Tak naprawdę nad wotum zaufania mógłbym zagłosować, gdybym znał zmiany personalne i zastępców nowych ministrów.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ