Jerzy Sznerch: Kiedy wrocławska komunikacja będzie dostosowana dla niepełnosprawnych?

SGENET / 2 zdjęcia Kawa Obserwuj 24 22 CC0 Creative Commons

Wózki inwalidzkie ułatwiają poruszanie się niepełnosprawnym w przestrzeni publicznej. Nowe rozwiązania technologiczne i konstrukcyjne a także możliwości finansowe sprzyjają w podjęciu decyzji o zakupie najlepszego sprzętu dla poszczególnej osoby na wiele lat. Wózkarze, dążą do absolutnej samodzielności. Widzimy na co dzień ich zmagania, o ile radzą sobie z barierami architektonicznymi, to już z barierą ludzką… są bez szans.

Wrocławscy niepełnosprawni, poruszający się na spalinowych wózkach inwalidzkich mają problem z motorniczymi i kierowcami. Jak mówi Jerzy Sznerch, radny Rady Miasta, wózkarze podjeżdżając na przystanki miejskiej komunikacji mają dylemat: uda się czy też będą musieli czekać na kolejny kurs i bardziej życzliwego pracownika MPK, który wpuści ich do niskopodłogowego pojazdu.

Wózkarze skarżą się, na wrocławskiego przewoźnika, który “nie uregulował przepisów dotyczących korzystania ze środków publicznego transportu – w części dotyczącej wózków spalinowych”.

Tymczasem odpowiedź Wojciecha Adamskiego, wiceprezydenta Wrocławia wskazuje na to, iż ustawowy obowiązek…jest ignorowany. Bowiem motorniczych i kierowców zobowiązuje Prawo o ruchu drogowym z 1997 oraz Regulamin osób i bagażu środkami lokalnego transportu zbiorowego MPK

Zwłaszcza w § 3 ust. 3 gdzie każdy kierujący pojazdem podejmuje działania ułatwiające korzystanie ze środków transportu osobom niepełnosprawnym, w tym również poruszających się na wózkach inwalidzkich.

Być może chodzi o to, że przepisy nie nadążają za rzeczywistością, mówi Sznerch.  Z definicji wózka inwalidzkiego wynika, iż pojazd ten poruszany jest za pomocą “siły mięśni lub za pomocą silnika, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do prędkości pieszego”. 

Prawdopodobnie chodzi o to, że kierowcy i motorniczy boją się, że niepełnosprawny sam nie wjedzie/zjedzie z podestu i będzie musiał dwa razy wyjść ze swojej kabiny i pomóc. W przeciwnym razie wózkarz odpali swój pojazd a wtedy pasażerowie odczują spaliny.

Czy uda się rozwiązać problem? Tak, mówi Sznerch.

Jeśli będziemy mieli dostosowane dla niepełnosprawnych i straszch ludzi wszystkie tramwaje i autobusy oraz przystanki. Pytanie podstawowe, kiedy?!

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ