Komorowski dramatyzuje: “Mówiłem o tym, że grozi nam średniowiecze i myślę, że jesteśmy trochę bliżej średniowiecza. Martwię się”

Trudno jest mi krytykować opozycję w sytuacji, kiedy jest bita z każdej strony

— powiedział w programie „Kropka nad i” (TVN24) Bronisław Komorowski, były prezydent Polski.

Na uwagę redaktor Moniki Olejnik, że zasługuje na to w kontekście sytuacji z głosowaniem nad projektem liberalizującym prawo aborcyjne, Komorowski stwierdził, że PiS ma ogromną siłę polityczną i… medialną.

Zgadzam się z panią, że jest co krytykować. Trzeba pamiętać również o tym, że mają koledzy gigantycznego przeciwnika, dysponującego ogromną siłą medialną, polityczną

— podkreślił.

Trzeba mieć rozum, no naprawdę!

— oburzyła się na takie tłumaczenia Monika Olejnik.

Ten problem obu ustaw powinien być problemem rządzących. (…) Przy tej sytuacji tak się zagubić, tak się podzielić, skonfliktować na tle światopoglądowym na opozycji to rzeczywiście niepokoi. (…) Mówiąc wprost trzeba było rządzących zostawić z tymi kwestiami sam na sam

— mówił były prezydent. Po raz kolejny zaatakował też opozycję:

Tu chyba koledzy z obu ugrupowań przekombinowali. Chcieli zachować się na cztery różne sposoby i efekt jest jaki jest. Na Boga! W sytuacji tak dramatycznej przynajmniej nie fundujcie sobie podziałów na tle światopoglądowym. Jeśli opozycja uczyni problemem wewnętrznym kwestie światopoglądowe, to zginie marnie.

Bronisław Komorowski uznał, że poparcie m.in. Jarosława Kaczyńskiego dla procedowania dalej projektu liberalizującego prawo aborcyjne to „pstryczek w nos opozycji”.

Tak naprawdę mógł sobie oczywiście Jarosław Kaczyński pozwolić na taki trochę pstryczek w nos opozycji. Myślę, że żadne kobiety nie uwierzą w to, że Jarosław Kaczyński w sposób cudowny nawrócił się antyrydzykowo

— histeryzował. Zapomniał chyba o tym, że aby projekt procedowany był dalej, zabrakło zaledwie 9 głosów – a nie zagłosowało za tym łącznie kilkudziesięciu posłów opozycji.

Radziłbym opozycji okopać się na pozycji obrońców z trudem zawartego kompromisu

— doradzał Bronisław Komorowski.

Były prezydent nawiązał do swojej „genialnej” kampanii prezydenckiej.

W czasie kampanii wyborczej mówiłem o tym, że grozi nam średniowiecze i myślę, że jesteśmy trochę bliżej średniowiecza. Niektórzy się z tego cieszą, ja się martwię

— mówił.

Następnie w obrzydliwych słowach odniósł się do kwestii aborcji eugenicznej:

Rodzenie dziecka uszkodzonego jest heroizmem. Nikogo do heroizmu zmuszać nie będę.

wpolityce.pl/TVN24

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ