Co ma ze sobą wspólnego leśnik, pies i pachnica?

Eume (Praca własna) [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], Wikimedia Commons

Dolnośląscy leśnicy wpadli na pomysł aby wyszkolić psy, które znajdą siedliska pachnicy dębowej, owadów ściśle chronionych, żerujących w drzewostanach. Pachnica dębowa to gatunek dużego chrząszcza, wydziela feromon, który pachnie jak śliwka albo brzoskwinia.

Pilotażowy projekt trwał trzy lata. Autor pomysłu Wojciech Mazur Naczelnik Wydziału Ochrony Ekosystemów Leśnych RDLP we Wrocławiu zainteresował Marcina Majewskiego Nadleśniczego Nadleśnictwa w Żmigrodzie hodowlą pachnicy dębowej i szkoleniem psów do wykrywania jej w drzewostanach. Tym samym, pies stał się niejako narzędziem wspierania decyzji w leśnictwie, a o to chodziło, potwierdzają dolnośląscy leśnicy “(…) Projekt choć początkowo wydawał się dość kontrowersyjny, to w efekcie okazał się bardzo interesujący i warto go kontynuować”.

Hodowla, którą założono pod specjalnie przygotowaną wiatą, pod którą położono kłodę z wydrążonym środkiem i wypełnioną próchnem dębowym atakowały mrówki, grzyby i pasożyty. Zagrożone były larwy i dorosłe osobniki. Naturalni wrogowie chrząszczy, będą teraz pod szczególnym nadzorem badaczy i leśników. Zakończony projekt przyniósł oczekiwane rezultaty. W tej chwili w Nadleśnictwie Żmigród są już cztery wyszkolone psy do poszukiwania pachnicy.

Naczelnik Wydziału Ochrony Przyrody Jolanta Błasiak w Warszawie uważa, że rola ochrony przyrody w prowadzeniu gospodarki leśnej jest doniosła i zrealizowany przez dolnośląskich leśników projekt zdecydowanie się do takich nieinwazyjnych działań zalicza.

Wszelkie nieinwazyjne działania mogące wspomóc leśników w pracach nad ochroną przyrody bez szkody dla zrównoważonej gospodarki leśnej, mają nie tylko sens, ale są również bardzo potrzebne.

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ