Ryszard Czarnecki dla wPolsce.pl: Nie ustąpię ani o milimetr. Nie będę się kajał przed ludźmi, którzy donoszą na własny kraj

fot: youtube

Nie obawiam się konfrontacji z Różą Thun w sądzie. To będzie dobra okazja, by przedstawić jej obraźliwe wypowiedzi pod adresem osób z Prawa i Sprawiedliwości

— powiedział Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego w rozmowie z Edytą Hołdyńską w telewizji wPolsce.pl

Europoseł PiS odniósł się w ten sposób do słów, jakich użył w stosunku do Róży Thun, europosłanki PO, w związku z jej „antypolską działalnością”.

Według wiceprzewodniczącego PE to nie Róży Thun należą się przeprosiny od niego, ale to europosłanka PO powinna przepraszać za swoje zachowanie.

Przeprosiny należą się Polsce i Polakom od pani Róży Thun. Udziela wypowiedzi dla zagranicznych mediów, daje swoją twarz niemiecko-francuskiemu reportażowi, który wyśmiewa ludzi modlących się w związku z miesięcznicami smoleńskimi. Nie ustąpię ani o milimetr, nie będę się kajał przed ludźmi, którzy donoszą na własny kraj

— twardo zaznaczył europoseł PiS.

Dodał, że nie zmieni zdania nawet pod groźbą utraty stanowiska w europarlamencie.

Mając do wyboru utratę stanowiska i zachowanie lojalności wobec własnego kraju, bronienie własnej ojczyzny przeciwko jakimś zgniłym kompromisom, to wolę utracić stanowisko. Nie będę się płaszczyć po to, żeby zachować funkcję

— powiedział.

Mówił też, że nie boi się konfrontacji z Różą Thun w sądzie.

Nie dalej, jak w Święta Bożego Narodzenia napisała ona tweeta, że „PiS to śmieci” – to jest język nienawiści pani von Thun und Hohenstein i to jeszcze w pierwszy dzień świąt, kiedy ja na przykład składałem życzenia osobom, z których poglądami wcale mi nie po drodze. Dlatego nie obawiam się konfrontacji z Różą Thun w sądzie. To będzie dobra okazja, by przedstawić jej obraźliwe wypowiedzi pod adresem osób z Prawa i Sprawiedliwości

— zauważył.

Wiceprzewodniczący PE odniósł się również do przyszłości w relacjach Polska – Bruksela.

Nie chcemy przecież być na ścieżce wojennej – przez dwa ostatnie lata to Unia atakowała nas, a nie my ją. Dziś mamy zapowiedź spotkania z inicjatywy polskiego MSZ, czyli spotkania ministra Czaputowicza z wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej, Fransem Timmermansem, było spotkanie premiera Morawieckiego z przewodniczącym Junckerem. Dobrze, że jest ten dialog. My nie rezygnujemy z naszych interesów, ale rozmawiać trzeba

— powiedział.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ