Barbara Piwnik dla wPolsce.pl: To nie politycy będą zgłaszać kandydatów do KRS. Będą mogli jedynie wesprzeć tych zgłoszonych

sad.png

Sędzia może oceniać konstytucyjność lub niekonstytucyjność rozwiązań, ale musi się to odbywać w określonej sprawie, na gruncie jakiegoś orzeczenia decyzji, którą musi podjąć w sprawie. Jeśli się publicznie feruje oceny co do konstytucyjności ustawy, to chcę usłyszeć konkrety – które zapisy

— powiedziała sędzia i była minister sprawiedliwości Barbara Piwnik w rozmowie z Marcinem Fijołkiem w telewizji w Polsce.pl

Odniosła się w ten sposób do krytyki reformy sądownictwa przez część środowiska sędziowskiego i polityków, którzy często używają pojęcia „niekonstytucyjności” zapisów, jednocześnie nie tłumacząc swoich obaw na gruncie merytorycznym i nie podając na to przykładów. Sędzia dodała, że sama ma w tej sprawie „zdanie odrębne”.

Uważam, że każda dyskusja, zwłaszcza, jeśli dotyczy tak ważnych społecznie spraw, powinna odbywać się przede wszystkim spokojnie, ewentualnie powinien to być spór na argumenty, a nie powinny dominować emocje. Myślę, jak emocje opadną, to część moich kolegów przyglądając się ustawie znajdzie niej takie rozwiązania, które mogą wręcz dawać siłę działaniom sądów i sędziów, także tych pełniących obowiązki w KRS

— podkreśliła Piwnik.

Odniosła się też do gróźb ze strony Waldemara Żurka w stronę sędziów, którzy przyjmą stanowiska w KRS. Zagroził im usunięciem z zawodu i pozbawieniem emerytur. Według sędzi Piwnik takie wypowiedzi są podszyte niepotrzebnymi emocjami, które później przechodzą na społeczeństwo, a profesjonaliści nie powinni sobie na to pozwalać.

 

Takie wypowiedzi, jak sędziego Żurka, składam na karb emocji, które z czasem opadną. Proszę zauważyć, że w nowej ustawie jest po pierwsze zapis dotyczący informacji o sędziach, którzy będą kandydować do KRS i tam kładzie się nacisk głównie na dorobek i jasność jego sytuacji w odbiorze społecznym. Poza tym, skoro jest przepis mówiący o możliwości przekazu w internecie z posiedzeń KRS, to także obywatel, który jest zainteresowany, będzie miał możliwość wysłuchać i przyjrzeć się postawom sędziów i polityków

— zauważyła. Dodała, że to spowoduje, że będzie obywatelski nadzór nad pracami sędziów.

Jeżeli KRS będzie się zajmować czymś niezwykle istotnym, to gdyby ktoś próbował oddziaływać – obywatel natychmiast ma możliwość dokonania kontroli i własnej oceny. Ja mam cały czas na uwadze to, jak obywatel postrzega to wszystko, co się dzieje wokół sądów. Obserwuję coraz mniejsze zaufanie obywateli do organów państwa przez emocjonalność tego, co się dzieje

— podkreśliła sędzia.

Marcin Fijołek zapytał sędzię, czy słuszny jest zarzut, że wybieranie sędziów do KRS przez polityków to łamanie zasady trójpodziału władzy.

I tu trzeba nawiązać do licznych wypowiedzi polityków, którzy mówią – także już po podpisaniu ustawy i jej opublikowaniu – że będą lub nie będą zgłaszać kandydatów. Ja w takim momencie myślę: wytłumacz mówco obywatelowi, że nie będziesz jako polityk zgłaszał kandydata, tylko z tej listy prawidłowo, poprawnie i zgodnie z ustawą zgłoszonych kandydatów, będziecie mogli udzielić wsparcia określonym kandydatom. Apeluję do polityków, by mówili obywatelom wprost, że kandydatami będą sędziowie zgłoszeni przez kogoś innego, a nie przedstawiciela jakiejś partii

— wyjaśniła Piwnik.

Dodała też, że nie widzi zagrożenia dla trójpodziału władzy.

Jeśli każdy skupi się na rozwiązaniach prawnych, to nie widzę takiego zagrożenia. Powstaje tylko pytanie, czy te emocje i rozedrganie w tej sprawie nie spowodują, że ci, którzy byliby najbardziej godnymi przedstawicielami, wyrażą na to zgodę na kandydowanie. Pamiętajmy, że jeśli sędzia będzie miał te cechy, które są ważne dla tego zawodu, nie będzie go obchodziło kto jest w partii rządzącej, a kto jest ministrem sprawiedliwości – będzie po prostu sumiennie sprawował swoją funkcję

— przyznała.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ