Lisiecki: “Służby specjalne miały w tym interes, by ta reprywatyzacja tak się kręciła. Pytanie, jaka była to skala”

abw2.jpg

Pan Lichocki, jak się okazało, był pracownikiem służb specjalnych. To, że był w UOP, prokuraturze wojskowej w PRL, ABWSKW to jedno. Najprawdopodobniej nie powiedział wszystkiego, bo rzucił coś w stylu: „tak byłem w tych służbach i nie tylko w tych”. Zbyt wylewny nie był, domyślam się dlaczego

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce Paweł Lisiecki (PiS), członek Komisji Weryfikacyjnej.

 

wPolityce.pl: Mamy do czynienia z kolejnym skandalem związanym z Hanną Gronkiewicz- Waltz? Jak bowiem inaczej traktować informacje, że osobiście kazała reprywatyzować nieruchomości pod budowę dróg?

Paweł Lisiecki: Tak. Moim zdaniem mamy do czynienia z błędną polityką warszawskiego ratusza w tej kwestii. To były błędne decyzje podejmowane przez urzędników, którzy dodatkowo wsparli się jeszcze zdaniem samej pani prezydent. Były tutaj dwie kwestie poruszone, jedna żeby zwracać te nieruchomości, które w przyszłości zgodnie z projektem miejscowych planów miały być przeznaczone pod drogi. Druga kwestia dotyczyła kuratorów spadków i ich ustanawiania. Generalnie miasto postawiło na to, że zwraca a później ewentualnie będzie wykupywało takie nieruchomości. To jest moim zdaniem bezsensem. Po co zwracać coś, co należałoby później przeznaczyć na drogę publiczną?

Ale jak to się ma do dekretu Bieruta? Drogie publiczne są chronione przed jego skutkami.

Tym bardziej to jest dziwne i nie powinno następować, bo to są tereny publiczne i nie powinny być one zwracane. Jeśli droga publiczna to publiczna, a nie prywatna. Będziemy chcieli przesłuchać panią prezydent nie tylko na tę okoliczność. Domyślam się jednak, że to jest kolejny wątek, który tutaj dochodzi.

Pewnie znów pani prezydent nie stawi się przed Komisją. Co wtedy?

Będziemy musieli poczekać na zmiany w ustawie i ewentualne doprowadzenie jej przez prokuratora okręgowego. To będzie gdzieś w połowie lutego.

Co wniosły do sprawy ostatnie przesłuchania?

Przesłuchanie pana burmistrza Zabłockiego pokazało, że pewne rzeczy były badane niezbyt dokładnie. Mało tego stosunek radców prawnych miasta do pana burmistrza był ewidentnie negatywny. Gdzie byli ci prawnicy, gdy on próbował zablokować tę reprywatyzację? Niestety w mieście stołecznym Warszawa dosyć luźno podchodzono do pewnych kwestii, mało tego pewne nieruchomości starano się wypchnąć kolanem.

Kontrowersyjna jest tu sprawa kuratorów.

Tak, zwłaszcza jeśli ustanawia się kuratorem człowieka, który jest głównym prawnikiem SKW. Pan Lichocki, jak się okazało, był pracownikiem służb specjalnych. To, że był w UOP, prokuraturze wojskowej w PRL, ABWSKW to jedno. Najprawdopodobniej nie powiedział wszystkiego, bo rzucił coś w stylu: „tak byłem w tych służbach i nie tylko w tych”. Zbyt wylewny nie był, domyślam się dlaczego. Natomiast biorąc pod uwagę inne kwestie istotne jest, że wiemy już iż generał Marian Robełek, były generał ludowego wojska polskiego jest beneficjentem kilku decyzji zwrotowych, że matka Rudnickich Alina D. broniła gen. Ciastonia, Grzegorz M. beneficjent Chmielnej 70 bronił Czesława Kiszczaka, a Marek M. jest synem człowieka, który w latach PRL korzystał z ochrony ówczesnego MSW. To wszystko potwierdza, że służby specjalne miały w tym interes, by ta reprywatyzacja tak się kręciła. Pytanie, jaka była to skala.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ