Po serii ataków z użyciem noża. Chociebuż nie przyjmie więcej uchodźców. „Atmosfera w mieście jest napięta”

domena publiczna

Po serii starć między przybyszami z Syrii a Niemcami miasto Cottbus (Chociebuż) postanowiło nie przyjmować więcej uchodźców. Taką informację przekazało mediom Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Brandenburgii – donosi dziennik „Die Welt”.

Według gazety ministerstwo zatrzymało program osiedleń imigrantów w liczącym ok. 100 tys. mieszkańców mieści w południowej Brandenburgii. Potwierdził to szef resortu spraw wewnętrznych z ramienia SPD Karl-Heinz Schröter.

Ni wysyłamy już uchodźców do Chociebuża z centralnego ośrodka w Eisenhüttenstadt

—zaznaczył Schröter. W środę dwóch 15- i 16-letnich Syryjczyków zraniło 16-letniego Niemca nożem, po tym jak doszło między nimi do kłótni. Obaj zostali zatrzymani dzień później. 16-letnia ofiara ma pociętą twarz.

Oburzenie w Chociebużu wywołał także atak trzech 14, 15 i 17-letnich Syryjczyków na niemieckie małżeństwo przy wejściu do jednego z centrów handlowych. Syryjczycy domagali się pierwszeństwa i zażądali od 43-letniej Niemki, by „okazała im należyty szacunek”. Gdy ta odmówiła zaatakowali kobietę i jej męża nożami.

Jak twierdzi „Die Welt” atmosfera w mieście jest „coraz bardziej napięta”, na tyle, że niektórzy mieszkańcy chcą wziąć sprawiedliwość we własne ręce. Władze Brandenburgii wysłały do Chociebuża dodatkowe siły policyjne, ale zdaniem posła CDU do brandenburskiego landtagu Michaela Schieracka „to niewiele pomoże”.

Według rzecznika miasta Jana Gloßmanna w mieście żyje obecnie ponad 8000 imigrantów, z czego 3400 to syryjscy uchodźcy.

Nie potrafimy się uporać z tak dużym napływem obcych

—podkreślił rzecznik w rozmowie z „Die Welt”. W ur. miasto z tego powodu dwukrotnie składało wnioski u władz kraju związkowego o zatrzymanie napływu uchodźców. Na podobny krok zdecydowały się w 2017 r. także inne niemieckie miasta, m.in. Wilhelmshaven, Delmenhorst i Salzgitter.

Władze Brandenburgii, gdzie rządki koalicja z SPD i Die Linke jak dotąd nie godziły się jednak na to, by zatrzymać program osiedlania uchodźców w Chociebużu. Po wizycie w mieście szef MSW Brandenburgii zmienił jednak zdanie. Wpłynął na to także ogromny dług miasta – ponad 240 mln euro. Opieka nad uchodźcami drogo kosztuje – zbyt drogo.

Do Chociebuża nie trafią więc na razie nowi imigranci. Pytanie co zrobić z tymi, którzy już tam są i napadają na mieszkańców z nożem w ręku.

/wpolityce.pl, welt.de

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ