Prezes Przyłębska dla wPolsce.pl: Decyzja ws. art. 7 oparta jest na fałszywych faktach. Przedstawiciele KE nigdy nie kontaktowali się z TK

Mamy konstytucyjnie i ustawowo określony proces wyboru nowego sędzego. W przeciwieństwie do mojego poprzednika nie uzurpuję sobie prawa do wyboru sędziego TK. Czekam, kiedy wybrany przez parlament sędzia, który złoży ślubowanie przed prezydentem, pojawi się w Trybunale Konstytucyjnym

— powiedziała w rozmowie z red. Wojciechem Biedroniem w telewizji wPolsce.pl Julia Przyłębska, prezes Trybunału Konstytucyjnego, odnosząc się do wyboru nowego sędziego TK.

Przyznała, że obawia się krytyki po wyborze nowego sędziego do TK, ponieważ w przestrzeni publicznej sformułowanie „dubler” pojawia się nie tylko w mediach, ale tez w czasie rozmów w parlamencie.

Dla mnie jest to skandaliczne. Procedura związana z wyborem sędziów była i jest zgodna z prawem. Jeśli ktoś ma inny pogląd – ma do tego prawo, ale wyciąganie konsekwencji i publiczne obrażanie kogoś, przez osoby, które również sprawują funkcje publiczne, jest dla mnie niedopuszczalne. Nie ma sędziów dublerów. Są sędziowie TK

— podkreśliła prezes Przyłębska.

Wyjaśniła, że politycy i media posługują się takimi sformułowaniami, ponieważ nie mają merytorycznych argumentów, co jest bardzo charakterystyczne w dyskusji.

Jak nie mam merytorycznego argumentu to stosuję niegodziwe ataki ad personam. Tak wyrażana jest bezradność. Pojęcie „dublera” jest przykładem bezradności drugiej strony na siłę naszych argumentów

— powiedziała Przyłębska.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego pytana o sprawę artykułu 7 i uzasadnienia Komisji Europejskiej podkreśliła, że jedna z jego części odnosi się do ustaw sądowych. Przyznała, że nie chciałaby tego komentować, ale uważa, że KE nie jest organem uprawnionym do oceny konstytucyjności ustaw.

Natomiast pierwsza część dotyczy stricte TK. Chciałabym zwrócić uwagę na pewien element. Już wcześniej mówiłam, że Komisja Wenecka przygotowała swoje opinie bez konsultowania się z druga stroną, bez przeglądania faktycznej dokumentacji. Wielokrotnie odwoływała się do doniesień medialnych, co spowodowało, że opinie KW zawierały wiele błędów faktycznych. Na ich podstawie wywodzone były różne wnioski, które były nietrafione. Tu mamy tę samą sytuację. Uważam, że decyzja KE oparta jest na podstawie fałszywych faktów, że dokonane są daleko idące interpretacje obowiązującego w Polsce prawa. Do oceny konstytucyjności jest TK

— podkreśliła Julia Przyłębska.

Dodała, że przedstawiciele Komisji Europejskiej nigdy nie kontaktowali się z TK, a powinno mieć to miejsce.

Jeśli Komisja Europejska chciała się odnieść do sprawy związanej z TK, to w pierwszej kolejności powinna spotkać się z przedstawicielami TK. Ja przedstawiłabym argumenty i dokumentację. Nie byłoby takich błędów. Nie byłoby błędów fatycznych. Jeśli wywód merytoryczny, który mamy obecnie, został sporządzony na podstawie nieprawdziwych danych, to to zdecydowanie dyskredytuje

— podkreśliła prezes Trybunału Konstytucyjnego dodając, że również członkowie Komisji Weneckiej nie byli zainteresowani spotkaniem z sędziami TK.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ