Winnicki dla wPolityce.pl: Robota jest celowa. Zupełnie nieprzypadkowo materiał sugerujący, że Polacy to neonaziści wypływa teraz

winnicki_15.jpg

Wzywam więc wszystkie siły polityczne do tego, żeby nie było tej ślepoty na jedno oko. Bo wyplenienie jakichkolwiek tematów neonazistowskich w Polsce może Ruchowi Narodowemu tylko pomóc – oddzielić ziarno od plew. Pytanie, czy lewica jest gotowa na konsekwentną dekomunizację, w tym i penalizację czczenia Lenina oraz Stalina?

– powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl poseł Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego.

wPolityce.pl: Stare oskarżenia kierowane przez środowiska liberalno-lewicowe pod adresem narodowców zostały teraz spotęgowane za sprawą materiału „Superwizjera” TVN. Swego rodzaju narzędziem w tych atakach stała się osoba Pana asystenta – Jacka Lanusznego. Czy nie jest on w ten sposób jakimś obciążeniem politycznym dla Pana i Ruchu Narodowego?

Poseł Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego: Pan Jacek Lanuszny jest dobrym działaczem narodowym, który znalazł się w stowarzyszeniu, które jak się okazało, miało niezrównoważonego prezesa, który wiódł podwójne życie jako człowiek, który w gronie kilku osób urządzał absurdalne i groteskowe imprezy, układając m.in. swastyki z latarką. Pod tym względem ciężko cokolwiek Jackowi Lanusznemu zarzucić, ponieważ nikt tak naprawdę – poza tym obłąkanym prezesem, który paradował w SS-mańskim mundurze i wąskim gronem wokół niego – nie miał o tym świadomości. Również nie miało jej MSWiA w 2014 r. – mam nadzieję, że tej świadomości nie miało – udzielając temu stowarzyszeniu statusu organizacji pożytku publicznego.

Do sprawy zostaje wciągnięte Pana nazwisko z racji interwencji, jakiej udzielił Pan ws. prezesa organizacji „Duma i Nowoczesność”. Nie miał Pan pojęcia o jego poglądach?

Interweniowałem w sprawie stowarzyszenia, którego członkowie zostali niesłusznie oskarżeni, ponieważ upowszechniali wlepki z przekreślonym sierpem i młotem. Jeżeli ktoś w Polsce będzie ścigany za to, że nakleja wlepki z przekreślonym sierpem i młotem, a także swastyką, potępiające totalitaryzmy, to ja będę interweniował w obronie takich ludzi. Bo przecież nie można popadać w absurd. Tym działaczom zarzucono, że propagowali w ten sposób komunizm. Ta sprawa była tak kuriozalna, że wymagała interwencji. Oczywiście nie miałem pojęcia o poglądach tego człowieka. Natomiast, być może nie zgłosiłbym tej interwencji, gdyby TVN nie trzymał tego materiału blisko rok i miałbym szansę dowiedzieć się o tym wcześniej. Należy zadać pytanie, skąd ta zwłoka?

Czyli w Pana ocenie to nie był przypadek?

Moim zdaniem robota jest celowa. I zupełnie nieprzypadkowo teraz wypływa materiał sugerujący, że Polacy to neonaziści. 12 grudnia w Senacie USA została uchwalona ustawa o roszczeniach organizacji żydowskich do potężnych odszkodowań za majątki w Polsce. To sprawa o potencjale dziesiątków miliardów dolarów. Zwróćmy uwagę że w odpowiedzi na moją interpelację MSZ przyznało, że zarówno władze Izraela, Stanów Zjednoczonych, jak i organizacje żydowskie groziły już wcześniej Polsce. MSZoczywiście tego sformułowania nie używa, ale mowa o złej reputacji, którą Polska będzie miała, jeśli tych roszczeń nie spełni. Proszę więc to wszystko teraz poskładać do kupy. Mamy sytuację w której TVN, będący przecież w posiadaniu kapitałowym Amerykanów, wypuszcza taki materiał, który sugeruje, że Polacy to neonaziści, nie wtedy gdy ma go w ręku, ale gdy sprawa roszczeń wobec Polski zaczyna nabierać realnych kształtów prawnych i gdy mowa o zniesławianiu Polski na arenie międzynarodowej. To idealny materiał nacisku oraz eksploatowania przez wrogie środowiska i tych, którzy chcą zbić potężny kapitał polityczny na tych ustawach procedowanych teraz w Kongresie USA. Moim zdaniem jest to zupełnie nieprzypadkowe.

Czy ta łatka faszyzmu, która została przyklejona do narodowców, ma szansę zostać kiedyś odklejona?

Ta operacja jest jednak dosyć groteskowa. Przede wszystkim w tym lesie nie ma żadnego działacza Ruchu Narodowego. Cała ta sceneria wygląda, jakby była naprawdę wyreżyserowana. Poza tym, przypomina to trochę skrzyżowanie Monty Pythona z serialem „Allo, allo”. To jest oczywiście straszne z jednego punktu widzenia, ale gdy weźmiemy pod uwagę jeszcze ten tort ze swastyką i wafelkami, to jest to do pewnego stopnia śmieszne. W moim przekonaniu jest to tak daleko posunięta ustawka, że będzie to raczej miało wymiar ośmieszający dla tych osób, które chcą mówić o realnym zagrożeniu neonazizmem w Polsce.

Ewidentne jest również to, że próbuje się zdyskredytować środowisko narodowe wtedy, gdy rośniemy w siłę. Ale sądzę, że na dłuższą metę będzie to nieskuteczne. Bo przecież dla Polaków jest oczywiste, że jeśli ktoś po II wojnie światowej ubiera nazistowski mundur i hajluje, to wypisuje się z polskiej wspólnoty narodowej. Również, jeśli ktoś niesie sierp i młot, oraz powiewa czerwoną flagą.

Zaprezentował Pan dziś w Sejmie projekt ustawy przeciwko ludobójcom. Czy ta szybka reakcja to próba jakiegoś wykazania się w obliczu tej afery?

To wykorzystanie momentu na to, żeby konsekwentnie potępić odpowiedzialnych za ludobójstwo na narodzie polskim w XX wieku, takich przedstawicieli systemów totalitarnych jak Stalin, Lenin, Hitler czy Bandera. Bo w polskim systemie prawnym istnieje w tej kwestii luka. To projekt ustawy, który oczywiście wypływa na tej fali i wykorzystuje te emocje oraz potępienia, które sypią się ze wszystkich stron sceny politycznej, ale mówimy w ten sposób: „sprawdzam”. Zróbmy z tym porządek, żeby nie można było bezkarnie wychwalać Stalina, Hitlera, czy Banderę.

Wspomniał Pan nie tylko o Hitlerze, ale również przedstawicielach zbrodniczego systemu komunistycznego. Słusznie wywołuje się alarm w odpowiedzi na neonazistowskie ekscesy, ale czy nie mamy w Polsce, a także szerzej na świecie problem ze skrajną hipokryzją? Komunizm chyba nigdy nie spotka się z takim potępieniem, jak narodowy socjalizm.

Ta sytuacja jest oczywiście zdumiewająca, jeżeli chodzi o debatę publiczną. Przecież niedawno jeden z lewicowych działaczy napisał tekst „Jestem komunistą i jest nas niezliczona ilość”. Nie wzbudziło to żadnej reakcji. Proszę sobie wyobrazić, żeby jakiś działacz prawicy napisał „Jesteśmy nazistami i jest nas wielu”. To przecież absurd. Po czymś takim powinno się ciskać gromy i odbyć poważną debatę. Symptomatyczna jest ta ślepota na jedną stronę. Bardzo źle, że w ogóle jest akceptacja dla sierpa i młota oraz czerwonych flag w polskiej przestrzeni publicznej. Wzywam więc wszystkie siły polityczne do tego, żeby nie było tej ślepoty na jedno oko. Bo wyplenienie jakichkolwiek tematów neonazistowskich w Polsce może Ruchowi Narodowemu tylko pomóc – oddzielić ziarno od plew. Pytanie, czy lewica jest gotowa na konsekwentną dekomunizację, w tym i penalizację czczenia Lenina oraz Stalina?

Rozmawiał Adam Kacprzak

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ