Balcerowicz uderza w Petru: “Trudno mieć pozytywny stosunek do tego, co robi”

Trudno mieć pozytywny stosunek do tego, co robi Ryszard Petru w ostatnich dniach i tygodniach. Z punktu widzenia Nowoczesnej i całej opozycji powinien on działać na rzecz konsolidacji własnej partii. To jest nie tylko kwestia kalkulacji, ale i honoru- mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Leszek Balcerowicz, były wicepremier, minister finansów i szef NBP.

Balcerowicz twierdzi, że nie wierzy w to, by istniała jakaś zmowa pomiędzy Schetyną a Petru, „by pokazać, że oni są za porozumieniem opozycji, a nowe przywództwo Nowoczesnej jest przeciw”. Były szef NBP pytany był m.in. jak ocenia „Plan Petru”?

Najpierw się coś spokojnie robi, a później ogłasza. Ryszard powinien zrezygnować z nadaktywności. Bywa, że spokojna praca, daleko o mediów, jest najlepszą strategią

—stwierdził.

Na stwierdzenie, że to jego uczeń Balcerowicz odparł, że „ma tysiące uczniów i nie bierze odpowiedzialności za każdego z nich”.

Ryszard napisał u mnie pracę magisterską na temat Korei Południowej. To była bardzo dobra praca. Nie recenzuję jego osobowości

—stwierdził.

Balcerowicz próbował podważać również obecne reformy, które przeprowadza rząd Mateusza Morawieckiego.

Jest ogromne pole dla merytorycznej demaskacji diagnoz i planów Morawieckiego. Robimy to w FOR. Na sloganach nie buduje się strategii dla kraju. Jak ktoś dziesięć razy powie „patriotyzm ekonomiczny”, to nie poprawi sytuacji gospodarczej, tylko dewaluuje ważne słowo

—powiedział Balcerowicz.

I dodał:

Morawiecki jest absolutnie wiernym pisowcem. Poza tym fakt, że pracował kiedyś w banku, nie musi oznaczać, że zna się na gospodarce

—stwierdził Balcerowicz.

Zdaniem Balcerowicza opozycja, aby wygrać wybory „powinna się skupić wokół obrony i państwa prawa w Polsce”.

Byłoby źle, gdyby lewica używała karty daleko posuniętej liberalizacji prawa aborcyjnego i tym uderzała w resztę opozycji

—zauważył.

Balcerowicz powtórzył swoje zdarte slogany, że obecna dobra sytuacja gospodarcza w Polsce jest wynikiem poprawy koniunktury na całym świecie, w tym w UE, a polityka gospodarcza obecnego „może się zakończyć kryzysem ekonomicznym”.

Przy polityce PiS czeka nas stopniowe, wyraźne spowolnienie w doganianiu krajów rozwiniętych. Poważny wstrząs wystąpi, jeżeli wyraźnie pogorszy się zewnętrzna koniunktura. Wtedy do głosu dojdą problemy w finansach naszego państwa

— uważa Leszek Balcerowicz.

wpolityce.pl/rp.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ