Minister Szczerski: “Skutki rozmów polskiej delegacji w Davos będziemy konsumować przez najbliższy rok”

fot: youtube

Nikt nie pytał mnie o kwestie pojawiające się w lewicowo-liberalnych mediach w Polsce. Nie interesowano się rzekomym zagrożeniem demokracji, reformą sądownictwa czy Lechem Wałęsą. Nikogo w Davos to nie zajmuje, bo tam rozgrywają się twarde interesy, realna polityka i realna gospodarka. Trzeba się rozpychać i zbierać jak najwięcej jabłek do swojego koszyka, żeby wyjechać z Davos jako zwycięzca. Mam nadzieję, że dzięki silnej reprezentacji Polska wyjedzie z Davos jako zwycięzca

— mówi w rozmowie z wPolityce.pl Krzysztof Szczerski, szef gabinetu Prezydenta RP.

wPolityce.pl: Panie ministrze, jak podsumuje wizytę polskiej delegacji w Davos?

Krzysztof Szczerski: Bardzo intensywny czas, rozmowy trwały w nieustannym biegu. Bardzo dobrze wykorzystaliśmy naszą wizytę. W tym roku polska reprezentacja w Davos jest wyjątkowo silna. Prezydent i premier mają wiele spotkań. Jesteśmy zainteresowani, jak powiedział prezydent, budowaniem globalnej koalicji na rzecz polskiego rozwoju. Duża ilość tych spotkań pokazuje, że świat jest zainteresowany tym, co dzieje się w Polsce i w naszej gospodarce. Rozmowy prezydenta podzieliłbym na dwa rodzaje spotkań. Były to z jednej strony polityczne spotkania bilateralne oraz spotkania z przedstawicielami globalnych korporacji.

Odbyło się pierwsze spotkanie prezydentów Polski i Serbii. Czego dotyczyło?

Sytuacji na Bałkanach zachodnich. Było bardzo interesujące, to była ważna i długa dyskusja, która trwała blisko godzinę. Prezydenci rozmawiali o sytuacji w Kosowie oraz w Bośni i Hercegowinie. Ten obszar nie może po raz kolejny stać się regionem niestabilności w Europie, ponieważ wiemy jak tragicznie się to w historii kończyło. Polska jako członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, ale też jako kraj postrzegany jako jeden z ważniejszych krajów naszego regionu ma swoją rolę do odegrania. W wypowiedzi prezydenta Serbii mocno wybrzmiało, że bardzo liczy na aktywną polską politykę na Bałkanach. To jest obecnie nasze zadanie w kontekście UE i bułgarskiej prezydencji.

Prezydent Andrzej Duda spotkał się także m.in. z królem Jordanii. O czym rozmawiał z monarchą?

Spotkanie poświęcono sytuacji na Bliskim Wschodzie, Iraku, Syrii, kwestii kurdyjskiej, Palestyny, przyszłości Jerozolimy.

Prezydent odbył serię spotkań poświęconych gospodarce.

Spotkał się z ważnymi przedstawicielami wielkich korporacji reprezentujących Google, Vodafone, Orange. Na zaproszenie banku Pekao SA spotkał się z grupą inwestorów, którzy inwestują w Polsce i współpracują z bankiem.

Przedstawiciele wielkich globalnych korporacji byli bardzo zainteresowani warunkami i możliwościami inwestowania w Polsce. Potwierdzali swoje zaangażowanie w Polsce i chęć dalszego rozwoju inwestycji w naszym kraju.

Co mówili o warunkach inwestowania w Polsce?

Podkreślali, że są zadowolenia z warunków, jakie mają w naszym kraju do tworzenia i rozwijania nowoczesnego biznesu.

Davos to również liczne spotkania w kuluarach.

Było ich bardzo dużo, trudno nawet ocenić z iloma osobami prezydent się spotkał i rozmawiał. Doszło m.in. do spotkania z prezydentem Litwy i  Ukrainy. Prezydent spotkał się również z premierami Luksemburga i Belgii. W kuluarach dochodzi do rozmów spontanicznych, które pozwalają budować sieć kontaktów i współpracy dla Polski. Bardzo ciekawe rozmowy były z kongresmenami amerykańskimi. Prezydent rozmawiał m.in. z wydawcą „New York Timesa”.

Pan prezydent poruszył kwestię tzw. „polskich obozów śmierci”?

Była to bardzo przyjazna rozmowa. Pan prezydent podkreślał, że ważne jest budowanie informacji opartych na rzetelnych źródłach i faktach.

To prawda, że dużo miejsca w rozmowach poświęcono fake newsom?

Tak. Temu tematowi poświęcono kilka paneli. Fake newsy są postrzegane jako główne zagrożenie demokracji. Wskazywano w kuluarach, że fałszywe informacje mogą mieć również bardzo poważne konsekwencje dla gospodarki i na rynki finansowe. Fake news jest jedną z chorób współczesnej demokracji i należy z tym walczyć.

Prezydent uczestniczył również w panelach wielostronnych.

Np. w panelu dotyczącym infrastruktury, gdzie było silne przedstawicielstwo Chin. Pan prezydent wziął udział również w panelu dotyczącym Bliskiego Wschodu, w którym jako eksperci występowali John Kerry czy Tony Blair oraz współcześni politycy bliskowschodni. Dzisiaj odbył się panel poświęcony przyszłości rozbitego świata. Padły słowa o konsekwencjach agresywnej polityki, która zaburza porządek państw w prawie międzynarodowym.

Panie ministrze jakie mogą być skutki rozmów i spotkań polskich polityków w Davos? Co Polska może realnie na nich zyskać?

Skutki rozmów polskiej delegacji w Davos będziemy konsumować przez najbliższy rok. Tu zawiązuje się wiele kontaktów. W krótkim czasie w jednym miejscu można spotykać osoby, których zaproszenie zabiera wiele miesięcy. W kuluarach zauważono, że w tym roku jest wyjątkowo silna polska reprezentacja składająca się z polityków najwyższego szczebla. To pokazuje determinację premiera i prezydenta, że chcą budować pozytywny obraz Polski. Jest to niezwykle ważne w miejscu, gdzie się załatwia prawdziwe interesy polityczne i gospodarcze. 90 proc. emocji, które zajmuje ten świat jest inny niż przekaz medialny w Polsce. Nikt nie pytał mnie o kwestie pojawiające się w lewicowo-liberalnych mediach w Polsce. Nie interesowano się rzekomym zagrożeniem demokracji, reformą sądownictwa czy Lechem Wałęsą. Nikogo w Davos to nie zajmuje, bo tam rozgrywają się twarde interesy, realna polityka i realna gospodarka. Trzeba się rozpychać i zbierać jak najwięcej jabłek do swojego koszyka, żeby wyjechać z Davos jako zwycięzca. Mam nadzieję, że dzięki silnej reprezentacji Polska wyjedzie z Davos jako zwycięzca.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ