Schetyna uparcie atakuje PiS: „Oprócz przyzwolenia, stworzono ze środowiska nacjonalistów swojego politycznego sojusznika”

Oprócz przyzwolenia, stworzono z tego środowiska nacjonalistów swojego politycznego sojusznika. Dlatego nie wierzę w prawdziwe intencje i zapowiedzi. Dzisiaj to, co było prawdziwe w wypowiedzi Brudzińskiego, to atak na opozycję

— mówił w programie „Gość Wydarzeń” (Polsat News) lider PO Grzegorz Schetyna.

Przewodniczący partii opozycyjnej odniósł się do sejmowego przemówienia szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego.

Żenujące. Taki spektakl żałosny. Minister Brudziński miał szansę, by pokazać, że oni przestają tolerować to zło – ksenofobię, rasizm

— komentował Schetyna

Nie przestają, nie było żadnych konkretów. (…) Nic z tego nie wynika

— dodał.

Schetyna bronił się, gdy przypomniano mu, że Duma i Nowoczesność powstała i otrzymała status organizacji pożytku publicznego w czasie rządów PO.

Przez pierwsze trzy lata, do 2015 r., (ta organizacja) nie robiła rzeczy niezgodnych z prawem

— tłumaczył się lider PO.

Eksplozja zachowań ksenofobicznych rozpoczęła się w 2015 r. Proszę zobaczyć, jakie jest przyzwolenie na takie zjawiska, jak zachowują się kibole, jakie są transparenty na Marszu Niepodległości, jak hajlowano na różnych manifestacjach

— oskarżał, wskazując ponownie na Marsz Niepodległości.

Schetyny nie przekonały nawet dane z MSWiA o wykryciu ksenofobicznych incydentów.

Oprócz przyzwolenia, stworzono z tego środowiska nacjonalistów swojego politycznego sojusznika. Dlatego nie wierzę w prawdziwe intencje i zapowiedzi. Dzisiaj to, co było prawdziwe w wypowiedzi Brudzińskiego, to atak na opozycję

— zarzucał.

Lider PO odniósł się również do sprawy wyrzucenia z klubu trzech posłów po głosowaniach nad obywatelskimi projektami dot. aborcji.

Jest list do zarządu krajowego tej trójki posłów. Napisali, że chcą porozmawiać. (…) Zarząd krajowy ma tylko jedną karę. Może wyrzucić z PO, co zrobił. Może tez sprawę skierować do sądu koleżeńskiego

— mówił.

Przede wszystkim trzeba wyciągać wnioski z tego co się stało. Najważniejsze jest głosowanie jednorodne

— dodał.

Czy to decyzja o wyrzuceniu tych posłów była zła?

Nie, ona była twarda, ale i bardzo trudna

— odparł Schetyna.

Szef Platformy został również zapytany, dlaczego kierownictwo klubu zorganizowało dla swoich parlamentarzystów szkolenie, podczas którego politycy dowiedzieli się, jak należy postępować w czasie przeszukania przeprowadzonego przez CBA .

 

Niczego się nie boimy. Możemy się bać Pana Boga

— powiedział Schetyna. Pytany, po co to szkolenie, odparł:

Proszę zapytać posła Gawłowskiego.

Odnosząc się z kolei do głosowania ws. senatora Stanisława Koguta i listu Jarosława Kaczyńskiego, Grzegorz Schetyna całą odpowiedzialność zrzucał na PiS.

To, co zrobiło 66 senatorów PiS, bo tylu ich jest, 32 z nich głosowało realizując wolę zarządu partii i Jarosława Kaczyńskiego, reszta wymówiła mu posłuszeństwo

— komentował.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ