Taduesz Cymański dla wPolityce.pl: Formułowanie takich zarzutów, jak robi to opozycja, jest szaleństwem

fot: youtube

Formułowanie takich zarzutów, jak robi to opozycja, jest szaleństwem. Mówię to uniesiony, bo przesadna nadgorliwość, nawet w dobrej sprawie jest czymś niedobrym

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Tadeusz Cymański.

wPolityce.pl: Widzi Pan jakiś zbieg okoliczności w tym, że o rzekomym „nazizmie” w Polsce mówimy wtedy, kiedy premier Morawiecki i prezydent Duda są akurat w Davos, a do Polski przylatuje Rex Tillerson?

Tadeusz Cymański: Przyznam, że tak daleko i tak wysoko nie docieram, bo to wyższa szkoła pilotażu. Każdy ma prawo do skojarzeń i w tym Pańskim pytaniu jest coś na rzeczy, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Ważne co, ale ważne też kiedy i w jakich kontekstach coś mówimy. Cała ta awantura jest rozgrywką na użytek polityczny, to nie troska o ekspansję faszyzmu jest główną siłą motoryczną. Raczej próba zniesławienia, prób zaatakowania – bardzo nieudolnego zresztą – obecnie rządzącej koalicji o nazizm czy faszyzm. To jest szaleństwo! To jest bardzo nieprawdziwe, ale ja to rozumiem.

Dlaczego?

Bo to jest po prostu działanie desperackie. Co ma robić opozycja? Wszystko jest dobre, ale jak nie ma pełnokrwistego mięsa, to się bierze – przepraszam za porównanie – padlinę. To nie są orły, to raczej sępy. Miałem z historii dobre oceny i ktoś, kto czytał książki nt. komunizmu, łagrów, obozów koncentracyjnych i rozstrzeliwań, to dobrze wie, że to wszystko nie prawda. Kiedy jednak spotkamy hakenkreuz, to od razu powinno być rozpalone żelazo, którym będziemy wypalać te symbole. Formułowanie takich zarzutów, jak robi to opozycja, jest szaleństwem. Mówię, to uniesiony, bo przesadna nadgorliwość, nawet w dobrej sprawie jest czymś nie dobrym.

Mówi Pan o desperacji opozycji, ale nawet taka desperacja nie powinna podpowiadać, aby próbować Polaków, którzy znają historię swojego kraju, że w obecny rząd ma coś wspólnego z faszyzmem czy nazizmem. Pana zdaniem opozycja coś uzyska dzięki tej narracji?

Opozycja nic na tym nie zyska. Sądzę, że nie drgną im nawet sondaże, bo nie tędy droga. Ludzie czują intencje opozycji. Mieszkam w Malborku i się zastanawiam, gdzie są tam naziści i faszyści? Oczywiście, opowiadamy sobie różne kawały, również o Żydach, ale to nie znaczy, że coś jest z nami źle. Jesteśmy normalnym narodem, ale faszyści czy naziści na naszych ulicach? Chcielibyśmy to surowo karać!

Skoro Polacy raczej nie przejmą się narracją opozycji, to może ta operacja jest obliczona na zagranicę?

Możliwe, że to jest najważniejsza kwestia w tej sprawie. Konsekwencją tej zawieruchy, tych nieodpowiedzialnych wycieczek i ataków będzie coś najgorszego, bo opozycja uwiarygodnia pewną hipotezę. Nie dziwię się niemieckiej telewizji, że przedstawia obraz w Polsce, tak jak przedstawia. Ci, którzy chcą zmienić historię, palce liżą, bo lepszego prezentu Platforma Obywatelska nie może im dać. Zagraniczne media mówią: zobaczcie, poważna opozycja bije na alarm. Tam Adolfa jeszcze nie ma, ale są inni, którzy się na razie w lasach ukrywają”. To jest straszne.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ