Poseł Pięta domaga się, by obniżono rentę po mężu Marii Kiszczak. Wdowa po generale: “Nie mogę czegoś takiego sobie wyobrazić”

Maria Kiszczak.jpg

Stanisław Pięta apeluje o obniżenie o 5,5 tys. świadczenia, które Maria Kiszczak pobiera po zmarłym mężu- pisze „Super Express”. Poseł PiS domaga się jednocześnie zmiany w przepisach.

SE” podkreśla, że mimo, że gen. Czesław Kiszczak służył zbrodniczemu systemowi, to wdowy po nim nie dosięgła ustawa dezubekizacyjna i wciąż pobiera 7,5 tys. zł renty po nim. Zdaniem Stanisława Pięty powinna jak inni pobierać 2100 zł.

Tak wysoka renta nie może przysługiwać wdowie, której mąż był komunistycznym funkcjonariuszem

—mówi gazecie Pięta.

SE” przypomina, że na mocy ustawy dezubekizacyjnej, która weszła w życie 1 października 2017 r., 50 tysiącom byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRLczy wdowom po nich przysługują niższe emerytury i renty: odpowiednio 2100 zł i 1600 zł brutto.

Ale zmiany nie wszystkich dosięgły. Choćby Marii Kiszczak, która do dziś pobiera 7,5 tys. zł renty inwalidzkiej po mężu i nic sobie z ustawy nie robi! I to pomimo że jej mąż Czesław Kiszczak był komunistycznym generałem i jednym z autorów stanu wojennego

—czytamy w ‘Super Expressie”.

Poseł PiS apeluje o zmianę tego stanu rzeczy.

Ustawa dezubekizacyjna powinna obejmować też takie sytuacje, jak z Marią Kiszczak. Minister Joachim Brudziński powinien się nad tym zastanowić. To byłoby całkowicie sprawiedliwe, jeśli wdowa po Kiszczaku dostawałaby nie 7,5 tys. zł, a 2,1 tys. zł

—stwierdził Stanisław Pięta.

Maria Kiszczak nie wyobraża sobie takiej sytuacji. W rozmowie z gazetą stwierdziła, że nie poradziłaby sobie za 2100 zł!

Na utrzymanie domu wydaję więcej niż te 2100 zł. Byłoby mi bardzo ciężko, nie mogę czegoś takiego sobie wyobrazić

—stwierdziła.

wolityce.pl /”SE

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ