Boni w panice, bo widzi, że w Polsce rośnie “fala nacjonalizmu”: “Boję się czy ktoś nie przyjdzie i nie podpali mojego mieszkania”

W momencie, jak między ludźmi jest tylko nienawiść, to boję się czy ktoś nie przyjdzie i nie podpali mojego mieszkania – powiedział Michał Boni w Radiu ZETtwierdząc, że w Polsce „rośnie fala nacjonalizmu”.

Na pytanie, czy czuje się zagrożony Boni odparł, że widząc, co się dzieje od dwóch lat w Polce „musi się bać”.

Nie jest to strach, który mnie paraliżuje, jestem od niego silniejszy, ale im więcej nienawiści, tym więcej groźby

—mówił na antenie Radia Zet europoseł PO.

Mało tego, jego zdaniem przez ostatnie dwa lata nacjonaliści mieli przyzwolenie rządzących dla swojego działania.

To nie są chłopaki, które się bawią w lesie, ale zorganizowane grupy, które czują przyzwolenie społeczne i przekraczają różne granice. Jak się nie potępia publicznie, to ten margines się poszerza, tak samo było w Niemczech hitlerowskich. Czy od nowa musimy uczyć się historii?

—pouczał Boni.

W rozmowie pojawił się również wątek Róży Thun i Ryszarda Czarneckiego. Tu również polityk wskazywał, co wiceprzewodniczącemu PE wolno, a co nie.

Obowiązkiem przy pełnieniu tej funkcji jest bycie wiceprzewodniczącym dla posłów ze wszystkich frakcji politycznych, więc nie wolno nikogo obrażać

—powiedział Boni.

Wystarczyłoby, żeby powiedział krótkie sorry

—wskazywał europoseł PO.

Europosłowi nie podoba się również to, że przychodzą w obronie Czarneckiego setki e-maili i „zapychają skrzynki”.

Były tej samej treści, prawie identycznej treści, więc wiadomo, że ludzie dali swoje konta, a może były jakieś fejkwoe konta, ale że to maszyna rozprowadzała

—mówił mętnie Boni.

Prowadzący przypomniał, że w poniedziałek Komisja PE, do której Boni należy, będzie głosowała nad nową rezolucją ws. obcięcia Polsce pieniędzy.

Nie wolno tego tak interpretować. (…) Nie odwracajmy tego kota ogonem

—gorączkował się Boni.

Na pytanie, jak zagłosuje odparł:

Zagłosuję tak, jak poprzednio

—stwierdził.

Na Bonim nie zrobiła wrażenia uwaga, że takie głosowanie zostanie odebrane w naszym kraju jako zdrada Polski. Ważniejsza jest dla niego widocznie obrona Róży Thun, która nie wahała się szkalować Polski, od obrony interesów własnej ojczyzny.

wpolityce.pl/Radio Zet

PODZIEL SIĘ

3 KOMENTARZE

  1. Ma człowiek prawo się bać, po tym co zrobił Polsce i Polakom, ma prawo. Też bym się bał, na szczęście i nie daj Panie Boże nikogo nie zdradziłem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ