Skandal w Legnicy ! Folwark rektora pod lupą CBA

cba.jpg
fot: youtube

Władze PWSZ im. Witelona w Legnicy mają prawdziwe kłopoty. W listopadzie NIK poinformował o niejasnych wydatkach uczelni, teraz sprawą zajmuje się prokuratura. Wyliczono, że może chodzić o niegospodarność na ponad 1 mln zł.

Przypomnijmy, że NIK zainteresowało wynajęte przez Uczelnię 100-metrowe mieszkanie służbowe, zakup działki z domem jednorodzinnym za ponad pół mln zł, miliony wydane na prawników i sprzedaż nieruchomości poniżej ich wartości rynkowej. Kontrolerzy szczegółowo przeanalizowali też powiązania personalne i możliwe konflikt interesów.

Prokurator Lidia Tkaczyszyn z Legnicy mówi nam, że śledztwo jest już prowadzone i o tym fakcie powiadomiono też Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Warszawie. Formalnie sprawa dotyczy możliwego nadużycia uprawień i niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez rektora jako osoby obowiązanej do zajmowania się sprawami majątkowymi tej uczelni. Szkodę majątkową, jaką według podejrzeń wyrządzono w zaledwie miesiąc – bo od grudnia 2015 r. do stycznia 2016 r., śledczy wyliczyli na ponad 1,1 mln zł.

Śledztwo prokurator powierzył w całości do prowadzenia wrocławskiej delegaturze CBA.

– Jest ono w toku, na etapie początkowym. Toczy się w sprawie – mówi nam prokurator Lidia  Tkaczyszyn. – Systematycznie, w sposób zaplanowany w śledztwie tym gromadzone są dowody, które pozwolą ocenić czy doszło w niniejszej sprawie do popełnienia przestępstwa przeciwko obrotowi gospodarczemu – dodaje.

W śledztwie badane są niejasne transakcje dotyczące nieruchomości. Najpierw w imieniu legnickiej uczelni kupiono od osób fizycznych działkę z przeznaczeniem na elektrownię fotowoltaiczną po znacznie zawyżonej cenie – za prawie półtora miliona zł, a później rektor zbył dwie działki należące do uczelni tym samym osobom po zaniżonej cenie – za kwotę 355 tys. zł.

Przypomnijmy, że wątpliwości NIK-u wzbudził również zakup za ponad 500 tys. zł. działki z domem jednorodzinnym w stanie surowym otwartym, z przeznaczeniem rzekomo na modelowy budynek energooszczędny do celów demonstracyjnych. Nieruchomość znajduje się w zabudowie willowej i mieszkaniowej, oddalonej od uczelni ok. 1,2 km – zauważyli kontrolerzy. Zdaniem NIK, usytuowanie tej nieruchomości może stanowić utrudnienie w zakresie prowadzonej działalności dydaktycznej. Wygląda na to, że za pieniądze uczelni, ktoś po prostu kupił sobie dom. Uczelnia wynajmowała też 100-metrowe mieszkanie z garażem.  Nie wiadomo jednak, kto w nim mieszkał, bo Uczelnia, jak twierdzą kontrolerzy, nie pokazała im dokumentów dotyczących tej kwestii.

Gazeta Polska Codziennie

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ