Nikczemne słowa Hołdysa: “Gdyby w Polsce byli prawdziwi lewacy, Brudziński chodziłby ze strachu ze stuosobową ochroną”

holdys_1.jpg

Gdyby w Polsce byli prawdziwi lewacy, Brudziński chodziłby ze strachu ze stuosobową ochroną

— stwierdził w swoim felietonie na łamach „Newsweeka” Zbigniew Hołdys, odnosząc się do sejmowego wystąpienia szefa MSWiA dotyczącego wydarzeń ukazanych w reportażu „Superwizjera”.

 

Zdaniem Hołdysa, wystąpienie ministra Brudzińskiego było głupkowate i pokazało, że „facet nie ma pojęcia o społeczeństwie” oraz o tym, co może dziać się z młodymi ludźmi, kiedy szukają swojej tożsamości.

Ogarnął jedynie, że ma walnąć w lewaków. Proste jak przecinak do kłódki

— napisał Hołdys.

Pokusił się również o udzielenie dobrej rady szefowi resortu spraw wewnętrznych, informując, że gdyby w Polsce byli prawdziwi lewacy, to minister chodziłby ze strachu ze stuosobową ochroną.

Nazwanie lewakami ludzi z PO czy Obywateli RP to tak, jakby nazwać najbliższych współpracowników Kaczyńskiego „rodziną Mansona”. Nawet fajnie brzmi, ale nie odważyłbym się, bo znam wagę słów

— bredzi dalej.

W jego ocenie ludzie szukają miejsca dla siebie, czego nie rozumieją politycy, bo polityka budzi obrzydzenie.

Kiedy pan mówi, panie Brudziński, ktoś zaczyna rysować swastykę

— stwierdza Hołdys.

Wgląda na to, że słynący ostatnimi czasy z krytyki Prawa i Sprawiedliwości Hołdys już wie, dlaczego na torcie układa się swastykę z wafelków. Takimi słowami sam wystawia sobie świadectwo.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Hołdys, Hołdys, zapytany przez kogoś bym się długo zastanawiał.
    Czemu idioci zawsze chcą być na topie, kiedyś coś zabeczał i zgrywa wielkiego.
    0 nigdy nie będzie 1. każdy ma prawo mieć swoje zdanie na temat bufonów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ