Robert Butwicki: Wrocław zarządzany jest w sposób cesarsko-papieski [Nasz wywiad z kandydatem na prezydenta]

Zdjęcie udostępnione przez Robarta Butwickiego

Jesienią odbędą się wybory samorządowe. Jednym z kandydatów na urząd prezydenta miasta jest niezależny, niepowiązany z żadną partią Robert Butwicki. Były koszykarz Gwardii Wrocław, przedsiębiorca, społecznik a przede wszystkim szczęśliwy mąż i ojciec. Także posiadacz psa Bruna, z którym spaceruje po wrocławskich zakamarkach.

W rozmowie podkreśla, że jest i będzie kandydatem nieskrępowanym jakimikolwiek zależnościami i zobowiązaniami; ważne jest miasto i jego potrzeby, dlatego konieczny jest silny niezależny prezydent, który nie musi słuchać żadnych dyrektyw partyjnych i sugestii wpływowych lokalnych koterii.

Robert Butwicki o Wrocławiu wie niemal wszystko a na pytanie dlaczego startuje odpowiada jednym tchem.

Bo mi wolno, bo to moje prawo – nie obowiązek. Bo nigdzie nie jest zapisane, że startować mogą tylko urzędnicy, radni, politycy, posłowie czy ich koledzy.

Jestem Wrocławianinem z krwi i kości, tutaj prowadzę działalność społeczną, tutaj prowadzę swoją firmę. Z Wrocławia pochodzi moja żona. We Wrocławiu urodziły się moje dwie córki. Czuję z tym miastem bardzo silną więź, znam je na pamięć, wyczuwam jego rytm. Wrocław rozwija się w zawrotnym tempie, i przyznam rozwija się wspaniale. Oczywiście widzę niedoskonałości.

Jakie?

Zacznijmy od tego, że: Miasto odwróciło się od Wrocławian. Wrocław zarządzany jest w sposób cesarsko-papieski, w którym odległość od ucha prezydenta decyduje o strategii i realizowanych priorytetach.

Uspołecznienie kierunkowych decyzji jest żadne, konsultacje na pokaz i pozorowane /„anty-debata” o Radach Osiedlowych, Różanka, Stabłowice/, funkcja Rady Miejskiej dekoracyjna i zdecydowanie przyboczna w odniesieniu do Prezydenta, kolegia Prezydenta służą przede wszystkim przekazywaniu woli władzy w dół, nie zaś merytorycznej dyskusji i wspólnemu, zespołowemu wypracowywaniu decyzji. Brak kanału i narzędzi transmisji – mądrości zbiorowej Wrocławian do Magistratu. Ten brak powoduje niewykorzystywanie tego potencjału, w efekcie błędne niezgodne z oczekiwaniami mieszkańców, założenia, strategie i decyzje.

Struktura hierarchiczna, pionowa z Prezydentem, jako jedyną instancją władczą bezprzykładnie marnuje potencjał miasta, który jest sieciowy, rozproszony i wymaga stworzenia mechanizmów  kooperacji i konsultacji w miejsce komunikowania bądź nie komunikowania w ogóle podjętych na górze decyzji.

Zdaję sobie sprawę, że częściową winę za ten stan rzeczy ponosi obecna ustawa o samorządzie – kumulująca całą władzę w organie burmistrza i prezydenta. Jednak i w obecnym systemie prawnym można szeroko delegować uprawnienia w dół i stwarzać ramy dla twórczej dyskusji. Sytuacja, w której metropolią rządzi niepodzielnie de facto zaledwie kilka osób, to w pierwszym rzędzie bezprzykładne marnotrawstwo: umiejętności, talentów i wiedzy Wrocławian.

Czy pana głównym celem będzie włączenie mieszkańców w proces zarządzania i współodpowiedzialności za miasto?

Jeśli uda się to zrobić, odwracając lodową górę ignorancji obecnego stylu rządzenia miejskiej władzy, moje kandydowanie będzie miało sens. Zamierzam do tego użyć  takich narzędzi jak – całodobowy dostęp on line do Prezydenta oraz cykliczne, otwarte osobiste spotkania Prezydenta z Wrocławianami w ich miejscu zamieszkania. Takie działania skutecznie zapobiegną możliwości oderwania się władzy od elektoratu oraz zweryfikują działania poszczególnych departamentów urzędu miejskiego – osobiście przez Prezydenta.

PODZIEL SIĘ

2 KOMENTARZE

  1. Dostępna będzie strona internetowa – założenia, szczegóły, idea na 1-szej konferencji, w ustawowo wyznaczonym terminie dla prowadzenia oficjalnej kampanii wyborczej zgodnie z regulacjami obowiązującymi w tym zakresie./ Ustawa o samorządzie, o ordynacji wyborczej, kodeks wyborczy – właśnie znowelizowany/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ