Histeria Borowskiego: Ustawa o IPN knebluje i ma efekt mrożący dla badań. Pcha nas w jakieś niemożliwe konflikty zewnętrzne!

marek borowski.jpg

To niestety jest już przeszłość ta „izba refleksji”. Ostatnie 2 lata pokazały, że niestety pod światłym przewodnictwem PiS-u Senat zamienia się w wyłącznie maszynkę do głosowania. To jest bardzo przykre, dlatego że wszyscy senatorowie, którzy są dłużej niż jedną kadencję (…) byli pytani po co ten Senat jest. (…) Zaczęliśmy kształtować pewne oblicze Senatu polegające na tym, że Senat stawał się obrońcą praw człowieka i dobrego prawa, choćby poprzez ścisłą współprace z RPO. Senat inicjował zmiany. (…) Senat zaczął się zajmować wyrokami TK. (…) Zaczęliśmy współpracę z NIK. (…) Można było odpowiedzieć, po co jest Senat. W tej kadencji wszystko zostało kompletnie rozwalone

– grzmiał w programie „Onet Rano” Marek Borowski, senator niezrzeszony.

RPO to wróg publiczny nr 1, gdzieżby tam korzystać z jego doświadczeń – za każdym razem jest okazja, żeby go kopnąć. O TK nie wspomnę, bo to jest paratrybunał. Pracuje w jakimś ślimaczym tempie! (…) z NIK-iem nikt z PiS-u nie chce współpracować. A do tego doszedł jeszcze tryb uchwalania ustaw

– atakował rozmówca Jarosława Kuźniara.

Zapytany o głosowanie ws. nowelizacji ustawy o IPN, powiedział:

Nie zgłosiłem wniosku o odrzucenie, ale pomyślałem, że może jednak da się coś poprawić i zgłosiłem wniosek prosty, by ten mętny art. 55a o tym, że kto przypisuje sprawstwo albo większe sprawstwo, mniejsze sprawstwo i, kto pomniejsza, powiększa, żeby tam wpisać, że chodzi o „polskie obozy śmierci”, bo to główna sprawa, która uruchomiła ten proces w Polsce. (…) Do tego już nie trzeba robić wyłączeń.

Zdaniem Borowskiego:

Ta ustawa knebluje i ma efekt mrożący dla badań, nie tylko dla badań, wypowiedzi dziennikarskich i nauczycieli w szkołach. (…) Ta ustawa pcha nas w jakieś niemożliwe konflikty zewnętrzne!

Polityk wydawał się być przejęty losem zagranicznych dziennikarzy, którzy zastosują określenia „polskie obozy śmierci”.

Z tego wynika, że jak ktoś użyje tego określenia nawet w sensie geograficznym, to może się liczyć z tym, że będzie ciągany

– mówił Borowski.

Nie obyło się również bez krytyki MSZ.

Pan minister Czaputowicz chyba zagubił się już zupełnie. W tej sprawie MSZ sprawiało wrażenie, że to nie jego problem, tylko że to ustawa MS i niech on działa. Ale jakże to nie jego problem? (..) Pan Dziedziczak opowiadał różne rzeczy, jak to źle się na świecie dzieje, jak to Polskę obrażają, ale nic konkretnego nie wniósł

– powiedział senator.

Borowski równie krytycznie wypowiadał się o walce z promocją banderyzmu.

Do ustawy, która była ustawą rządową, dopisano – jeszcze w komisji – pomysły Kukiz’15 dot. banderyzmu ukraińskiego. To też jest pomysł z piekła rodem. (…) Dopisano jeszcze tych Ukraińców, tzn. będziemy ścigać np. prezesa IPN-u ukraińskiego, który nie chce specjalnie uznać tej rzezi wołyńskiej, to prawda, ale to pewnie go skażemy na jakieś 2 latka i pewnie jakiś list gończy wystosujemy

– drwił polityk.

Powiem jak wiecznie żywy Młynarski: „Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie. Co by tu jeszcze…”

– zakończył swoją tyradę gość programu „Onet Rano”.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ