Mikołajczyk: Nowelizacja ustawy o IPN jest konieczna. Platformie bardzo zależy na tym, żebyśmy byli odizolowani

Nie może być tak, że kilka razy dziennie słyszymy przekazy o „polskich obozach śmierci”. To przerażające i nie do przyjęcia

— mówi portalowi wPolityce.pl Łukasz Mikołajczyk, senator PiS.

wPolityce.pl: Za nami burzliwa debata w Senacie. Ale czy owocna?

Łukasz Mikołajczyk (PiS): To prawda, debata była burzliwa, przeciągnęła się do późnych godzin nocnych. Jestem bardzo zadowolony z wyników głosowań, szczególnie dwóch. Mam oczywiście na myśli głosowania w sprawie ustawy o IPN-ie i jawności głosowań w Senacie. Ta druga kwestia cieszy mnie równie mocno, co nowelizacja ustawy o Instytucie.

Jednak przyjęcie ustawy o IPN wciąż budzi kontrowersje. Z USA i Izraela płyną do nas niepokojące sygnały. Czy polski parlament ma pomysł jak wyjść z tej kryzysowej sytuacji?

Tak jak mówił marszałek Karczewski – kluczowy jest dialog. Jestem przekonany, że właśnie tego nam potrzeba. Trzeba tłumaczyć intencje tej noweli, ponieważ jej założenia są nadinterpretowane. Ważną rolę powinna odgrywać edukacja. Warto również zadbać o właściwe tłumaczenie nowelizacji na język angielski, żeby nie było żadnych przekłamań. Jestem przekonany, że dojdzie do takiego dialogu i nastąpi wyciszenie emocji.

Czy na dialog nie jest za późno? Opozycja twierdzi, że właśnie tego zabrakło.

Opozycji, a szczególnie Platformie Obywatelskiej, bardzo zależy na tym, żebyśmy byli odizolowani. Cały czas w ich retoryce pojawia się hasło „ulica i zagranica”. Ostatnio tej zagranicy jest więcej… Nie zgadzam się jednak z zarzutem, że zabrakło dialogu, bo rozmowy ws. tej nowelizacji trwają od 2016 roku. Co więcej, Polska i Izrael wydały wspólne oświadczenie w kontekście spraw, których dotyczy nowela. Wówczas nikt nie zgłaszał żadnych wątpliwości w tym zakresie. Dlatego nie można mówić, że dialogu nie było. Ten dialog był. Teraz musimy do niego wrócić. Trzeba rozmawiać, edukować i wskazać właściwą interpretację, bo jak widać – dochodzi do wielu przeinaczeń zapisów ustawy.

Konsultacje nie przyniosły jednak spodziewanego rezultatu. Czy nie jest to dowód na fatalną sytuację Polski, która mimo starań, jest krytykowana przez partnerów uczestniczących w dyskusji? Co z zapewnieniami rządzących o świetnych relacjach z sojusznikami i dobrej sytuacji kraju na arenie międzynarodowej?

To prawda – mówiliśmy o bardzo dobrych relacjach z sojusznikami i korzystnej sytuacji naszego kraju na arenie międzynarodowej. Musimy jednak pamiętać, że o tej sytuacji mówi się w różnych kontekstach. Wystarczy przypomnieć, że pani ambasador Izraela w jednym z wywiadów wspomniała o kwestii reprywatyzacji oraz sposób, w jaki wypowiadają się izraelscy politycy przed wyborami. Nowelizacja jest jednak konieczna. Musimy mówić jasno. Oczywiście powinna temu towarzyszyć edukacja. Nie może być tak, że kilka razy dziennie słyszymy przekazy o „polskich obozach śmierci”. To przerażające i nie do przyjęcia.

Wspomniał pan o kwestii reprywatyzacji. Czy ten proces nie będzie teraz zagrożony?

To bardzo trudne pytanie. Niezmiernie się cieszę z działań Komisji Weryfikacyjnej, która wykazuje się dużą skutecznością. Czas pokaże, jaki wpływ na jej prace będzie miała kwestia związana z nowelizacją ustawy o IPN. Trudno w tym momencie znaleźć odpowiedź.

Sen z powiek senatorom – i to dosłownie – spędzała również zmiana regulaminu izby. Nie będzie już głosowań tajnych w sprawach personalnych. Czy to oznacza, że casus Stanisława Koguta już się nie powtórzy? A może znów górę wezmą partykularne interesy?

Obawiam się, że dalej jednostki będą miały w swoim zamyśle dbać o wspomniane partykularne interesy. Sytuacja, która miała miejsce w poprzednich głosowaniach, uzmysłowiła każdemu z nas, senatorów, że jawność głosowania jest bardzo oczekiwana. Takie sygnały otrzymywałem też po głosowaniu ze strony dziennikarzy i wyborców. Opozycja podnosiła pewne kwestie związane z regulaminem, ale uważam, że wszyscy powinniśmy być transparentni. Wszyscy powinniśmy być przed naszymi wyborcami czytelni i wyraziści. Wyborcy mają prawo rozliczyć mnie z tego, jak głosowałem w sprawie senatora Koguta i w innych sprawach, również personalnych. Jestem przeciwny, abyśmy głosowali za odebraniem immunitetu, tak jak choćby w sprawie pani senator Lidii Staroń, która działa w interesie i w obronie wyborców danego okręgu, ale są sytuacje, w których nie możemy zasłaniać się immunitetem – dobrym przykładem jest sprawa senatora Koguta. Po prostu są sytuacje, w których nie możemy i nie powinniśmy zasłaniać się immunitetem. Jednocześnie powinniśmy wyraźnie zadeklarować, że zgadzamy się na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie, ale o winie zdecyduje sąd. Oczywiście nie powinniśmy również zasłaniać się immunitetem również w sprawach wykroczeń drogowych. Ubolewam, że takie przypadki mają miejsce wśród parlamentarzystów.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ