Thun zapowiada pozew przeciwko Czarneckiemu. Europoseł PO tłumaczy, to troską o… poziom debaty publicznej

Używanie słów, wyrwanych z dramatycznego kontekstu, w jakich one powinny być umiejscowione i obarczanie nimi innych jest czymś kompletnie nie do przyjęcia. Jest nie tylko obrażaniem mnie osobiście, ale przede wszystkim niszczeniem debaty publicznej, sprowadzaniem jej do tak makabrycznego poziomu, że kiedyś trzeba powiedzieć „stop”

—tłumaczyła podjęcie decyzji o wytoczenie procesu Ryszardowi Czarneckiemu Róża Thun.

Chodzi o słowa europosła PiS, który w wywiadzie dla portalu niezalezna.pl powiedział, że „pani von Thun und Hohenstein wystąpiła w roli donosicielki na własny kraj. (…) Podczas II wojny światowej mieliśmy szmalcowników, a dzisiaj mamy Różę von Thun und Hohenstein i niestety wpisuje się ona w pewną tradycję”. Czarneckiemu za te słowa grozi usunięcie ze stanowiska wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego.

To nie jest sprawa między panem Czarneckim a mną. Ja nie mam żadnych spraw z panem Czarneckim w takim sensie, że możemy sobie coś wyjaśnić w jakimś kąciku. Pan Czarnecki publicznie wyraża się w sposób straszny

—przeżywała Thun.

Thun stwierdziła też, że europoseł PiS „instrumentalnie używa cierpienia wielu osób do wojenki partyjno-politycznej”.

On prosi, żeby wytaczać mu proces. Ja byłam proszona przez bardzo wiele osób, żeby tak tego nie zostawiać

—wyjaśniała.

Czy w obliczu tych słów, można się spodziewać, że ktoś przeprosi Jarosława Kaczyńskiego do porównywania go do Hitlera? Próżna to chyba nadzieja…

wpolityce.pl/TVN24

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ