Der Spiegel”: Helmut Kohl jako młody polityk wspierał finansowo byłych SS-manów oraz ich rodziny

Kanclerz Helmut Kohl jako młody polityk wspierał finansowo byłych SS-manów oraz ich rodziny – twierdzi niemiecki tygodnik „Der Spiegel”. Według pisma, które powołuje się na „nowe dokumenty”, Kohl miał przekazywać „Stowarzyszeniu Samopomocy Byłych Członków Waffen-SS” (HIAG) do 200 marek rocznie.

Tzw. „Hilfswerk Hausser”, zwany tak na cześć generała Reichswehry i Waffen-SS Paula Haussera pomagał m.in., uwięzionym po procesach Norymberskich SS-manom. Głównymi celami organizacji była pomoc weteranom, działania na rzecz ich rehabilitacji oraz walka o świadczenia socjalne, w tym prawa do emerytur.

W przeciwieństwie do członków Wehrmachtu żołnierzom Waffen-SS odebrano prawo do świadczeń emerytalnych na skutek uznania przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze ich formacji za zbrodniczą. W procesach norymberskich w 1946 Hausser był najważniejszym świadkiem obrony Waffen-SS, zeznając, że jego ludzie byli „takimi samymi żołnierzami jak wszyscy inni”.

Po procesach „Hilfswerk Hausser”, założony w 1951 r., prowadził także działalność informacyjno-propagandową – pod patronatem związku ukazywały się pisma, np. miesięcznik Der Freiwillige, i publikacje książkowe gloryfikujące formacje SS.

Według „Spiegla” Kohl uważał Haussera za „przyzwoitego człowieka”. Tak ma wynikać z teraz odnalezionych dokumentów. Mimo iż jednostki SS, którym Hausser przewodził popełniały zbrodnie wojenne.

Nawet będąc już kanclerzem Kohl okazywał wyrozumiałość dla Waffen-SS. W 1985 roku wywołał skandal, gdy wraz z Ronaldem Reaganem odwiedził cmentarz wojskowy w Bitburgu, gdzie byli pochowani członkowie tej formacji

—czytamy na łamach „Spiegla”. Jak twierdzili wówczas niemieccy historycy Kohl chciał w ten sposób doprowadzić do „denazyfikacji cmentarzy” poprzez wspólne wspominanie niemieckich i amerykańskich żołnierzy, którzy zginęli w II wojnie światowej. Historyk Heinrich August Winkler zarzucił Kohlowi, że „chce dokonać normalizacji tej wojny, jako wojny europejskiej oraz ustawić Niemcy na równi z zachodnimi Aliantami”.

Można tu rozpoznać główny element polityki zagranicznej i historycznej Kohla: wysiłek na rzecz odzyskania politycznej suwerenności poprzez więź z Zachodem, a tym samym stopniowe dojście do współpracy z sojusznikami na poziomie oczu, jak równy z równym. Niemiecka przeszłość była główną przeszkodą na drodze do tego celu. Zaprzeczanie tej przeszłości byłoby bezcelowe i nie to było intencją kanclerza. Musiał więc wymyśleć szereg symbolicznych gestów, które przy niekwestionowanym uznaniu tej przeszłości, jednocześnie doprowadziłyby do jej dedramatyzacji i pozwoliłyby Niemcom wyjść z pozycji pokory i pokuty, symbolizowanej przez uklęknięcie Brandta w Warszawie

—mówił wówczas historyk Claus Leggewie. Można powiedzieć, że polityka historyczna Kohla okazała się wyjątkowo skuteczna.

wpolityce.pl, spiegel-online.de

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ