Czy Aquapark dyskryminuje mężczyzn?

CC0 Creative Commons

Wrocławski Aquapark cieszy się dużą frekwencją a strefa saun we wtorki (tylko dla pań) bije rekordy popularności. Teraz może się to zmienić za sprawą wpisu w mediach społecznościowych internauty, który zarzucił dyskryminacje płciową. Jeśli ten jeden dzień zostanie odebrany kobietom, prawdopodobnie spółka wiele straci, bowiem kobiety przeniosą się w pobliże swoich domów.

Po co mam jeździć z Mikołowskiej na Borowską, mówi Bogumiła Sarnecka ze Swojczyc, jeśli po drodze mam dwa baseny, jeden na Olimpijskim, drugi w LO XIV. Tam, co prawda nie ma saun, ale gdy zlikwidują wtorki w Aquaparku, to dla mnie nie będzie różnicy. Z panami nigdy w życiu nie wejdę do saunarium.

Gdyby Basen i Sauny były w prywatnych rękach nie byłoby problemu, jednak gdy mamy do czynienia z państwowymi spółkami co chwila musimy stawiać czoła nowym, nigdzie indziej nie występującym, problemom.

Aquapark ma kłopoty ze względu na rzekomą dyskryminację mężczyzn zauważył Robert Grzechnik, wrocławski przedsiębiorca i szef Partii Wolność. Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się skargą, w której jeden z klientów narzeka na taką samą cenę biletów dla obu płci, mimo, że we wtorki, ze strefy saun, mogą korzystać tylko panie. 

Dziwi mnie ta interwencja, ponieważ:

– jako mężczyzna uważam, że panie powinny mieć dzień dla siebie, gdyż płeć piękna może czuć się skrepowana chodząc nago, przy obcych mężczyznach. Zdarza mi się korzystać z saun na aquaparku i nie widzę problemu, aby kobiety miały jeden dzień dla siebie. Nie znam też mężczyzn którzy czuliby się dyskryminowani z tego powodu.
-w ofercie dla mężczyzn jest napisane, że strefa saun jest we wtorki otwarta tylko dla kobiet. Jeśli więc komuś to nie odpowiada, może wykupić karnet w innym obiekcie.

Jeśli Aquapark będzie zmuszony się ugiąć i zmienić zasady, to żadne rozwiązanie nie będzie dobre dla klientów.

Sprawa wydaje się śmieszna, ale rzecznik zajął się nią bardzo poważnie i już Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta przygląda się temu „niebezpiecznemu procederowi”, a kiedy ta instytucja zajmuje się sprawami konsumentów, to bardzo prawdopodobne, że skończy się to źle… dla konsumentów.

Poza tym dodając dzień tylko dla mężczyzn, panie stracą dzień korzystania z saun, ale panowie nie zyskają niczego (równanie w dół). Wyjątek stanowią tutaj zazdrosne panie, które będą wysyłać partnerów tylko w dni dla panów.

Na wprowadzeniu wszystkich dni koedukacyjnych stracą panie, które czują się skrępowane i straci Aquapark, gdyż zapewne wiele z klientek zrezygnuje z chodzenia na sauny. Zyska za to rozżalony internauta i mężczyźni, którzy mogą chodzić na sauny tylko we wtorki i tylko do Aquaparku.

A jeśli zróżnicują bilety? I dla Panów będą tańsze o 12% od biletów dla pań? 

Aby uzyskać takie same wpływy Aquapark będzie jednak musiał jakoś załatać tę dziurę, więc zapewne najpierw podniosą się wszystkie ceny, a później obniżą panom różnicę, lub tylko podwyższą ceny karnetów dla kobiet. W obu przypadkach zyskają tylko samotni mężczyźni, którzy nie dzielą w żaden sposób wydatków z drugą połówką.

Jak widać opłacany z naszych podatków RPO nie ma ostatnio ważnych spraw skoro tak gorliwie zajmuje się wrocławskim Aquaparkiem, a przecież mamy w naszym mieście sprawy które bardziej potrzebują jego interwencji.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ