Czarnecki: Nawet za cenę utraty stanowiska nie mogłem zaprzeczyć swoim poglądom. Tak samo postąpiłaby większość Polaków

fot: youtube

Liberałowie, którzy utracili stanowisko drugiego wiceprzewodniczącego PE chcą je za wszelką cenę odzyskać. Dla Verhofstadta to sprawa honoru. Ma silną opozycję we własnej frakcji, musi więc pokazać, że jest skuteczny

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Ryszard Czarnecki, były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, europoseł PiS.

wPolityce.pl: Został pan odwołany ze stanowiska wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego.Jak pan skomentuje tę decyzję?

Ryszard Czarnecki: Kanałami oficjalnymi, a zwłaszcza nieoficjalnymi w ostatnich paru tygodniach otrzymywałem sygnały, żebym się pokajał i przeprosił. Wtedy wniosek o moje odwołanie zostałby wycofany.

Może warto było wycofać się z porównania Róży Thun do szmalcownika?

Uznałem, że wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego się bywa, a w lustro trzeba patrzeć codziennie aż do śmierci. Nawet za cenę utraty tego ważnego stanowiska nie będę zaprzeczał własnym poglądom. Dalej będę źle oceniał tych polityków i osoby życia publicznego w Polsce, które biegają do obcych mediów z donosami na własną Ojczyznę. Bardzo krytycznie oceniam politykę PO, którzy głosowali za antypolską rezolucją. PO nie tylko krytykowała rząd, ale opowiadała się za przepisami sankcyjnymi wobec państwa polskiego.

Mając do wyboru korzenie się za cenę zachowania ważnej funkcji lub lojalność wobec własnych poglądów i własnego kraju, wybrałem to drugie. Myślę, że tak samo postąpiłaby większość Polaków wychowanych w patriotycznych domach.

Kto z PiSu pana zastąpi na stanowisku wiceprzewodniczącego PE?

Mamy informacje z frakcji liberałów, że Verhofstadt zastosował manewr, który polega na tym, że jego frakcja nie zgłosi oficjalnie żadnego kandydata, ale zrobi to odpowiednia ilość liberalnych posłów.

Ma pan informacje kogo mogą wystawić?

Zgłoszą kandydaturę Niemki, pani Gesine Meissner. Kandydowała na wiceszefa PE w listopadzie 2017 r., ale przegrała z włoskim eurosceptykiem z Ruchu Pięciu Gwiazd Fabio Massimo Castaldo. Liberałowie, którzy utracili stanowisko drugiego wiceprzewodniczącego PE chcą je za wszelką cenę odzyskać. Dla Verhofstadta to sprawa honoru. Ma silną opozycję we własnej frakcji, musi więc pokazać, że jest skuteczny.

Pani Gesine Meissner będzie jedyną kandydatką na stanowisko wiceprzewodniczącego PE?

Nie. Pojawiła się również informacja, że frakcja Zielonych myśli o swoim kandydacie. Ma on zostać zgłoszony w identyczny sposób jak kandydat liberałów.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ