Marcin i Katarzyna P. wypłacili sobie 19 mln zł z konta Amber Gold! Gdzie znajduje się złoty skarb piramidy finansowej? Nowe fakty w zeznaniu agenta ABW!

Małgorzata Wasserman.jpeg

Niemal 19 milionów złotych z konta Amber Gold wypłacili sobie Marcin i Katarzyna P. Z firmy zniknęło też 6 kilogramów złota o wartości ponad miliona złotych. W karuzeli, która była wielką pralnią pieniędzy mogła też uczestniczyć spółka zajmująca się stroną reklamową Amber Gold oraz OLT Express! Zeznania funkcjonariusza ABW przed komisją śledczą ds. Amber Gold wyłania się mroczny obraz działalności piramidy finansowej oraz podejrzanej bezczynności prokuratury!

Świadek potwierdził, że firma Excelo służyła do wyprowadzania pieniędzy z  Amber Gold. Pojawiło się tez nazwisko Mariusa Olecha – tajemniczego przedsiębiorcy z Trójmiasta, którego kojarzy się często z powstaniem piramidy finansowej oraz OLT Express.

Wiedzę na temat udziału w sprawie Mariusa Olecha przekażę na posiedzeniu niejawnym. Nigdy nie wykluczono wersji, że Marius Olech współpracował z Marcinem P. w procederze Amber Gold.

– zeznał funkcjonariusza ABW.

W zeznaniach przewija się także firma Excelo, która miała wyprowadzać pieniądze z Amber Gold. Świadek potwierdził, że tak właśnie mogło być. Dlaczego prokuratura nie badała tego wątku? Okazuje się, że do 2015 roku nikt na to nie wpadł!

Referenci sprawy w Łodzi nie zalecili, by ABW badała sprawę firmy Excelo, która wyprowadzała pieniądze z Amber Gold.

– zeznał świadek.

Poseł Jarosław Krajewski oraz funkcjonariusz ABW ujawnili też, że małżeństwo P.,z konta Amber Gold, wypłacili sobie niemal 19 milionów złotych. Zniknęły też sztabki złota zakupione przez teściową Marcina P. pod koniec funkcjonowania Amber Gold. Pieniądze te mogły trafić do pałacyku w Rusocinie pod Trójmiastem, ale tę nieruchomość przeszukano dopiero we wrześniu 2012 roku! Nikt nie przeszukał też przeszukania klasztoru Dominikanów, gdzie mieszkał tzw. „ojciec Jacek” – bliski znajomy małżeństwa P.

Omawialiśmy temat z prokuratorami o poszukiwaniu zaginionego złota. Nie było decyzji o przeszukaniu klasztoru.

– stwierdził

 

Okazuje się, że ABW weszło do pomieszczeń Amber Gold w poszukiwaniu złota po kilku miesiącach. Do aresztowania Marcina P. doszło 29 sierpnia 2012 r., zaś Katarzyna P. chodziła na wolności do 2013 r. Mogli więc swobodnie ukryć pieniądze.

Śledczy szukali kilku kilogramów złota, które zakupił Marcin P., np. u jego rodziny, we wszystkich siedzibach Amber Gold. 14 sierpnia ABW wystosowało wniosek o przeszukanie. Na liście adresów nie było dworku w Rusocinie.

– potwierdził świadek.

Funkcjonariusz ABW przyznał też, że wątek niemiecki w ewent. transferze pieniędzy z Amber Gold za granicę był brany pod uwagę przez ABW. Podobnie, jak ukrycie złota i pieniędzy u tzw. „ojca Jacka”. Nie było decyzji o przeszukaniu mimo tego, że świadek Kuśmierczyk, w sierpniu 2012 zeznał, iż odmówił zawiezienia złota Amber Gold do klasztoru. Nie zostało to wpisane do protokołu.
Świadek nie wnioskował też o przeszukanie pomieszczeń w klasztorze ojca Jacka Krzysztofowicza – mimo, że śledczy mieli dostęp do podsłuchu Katarzyny P., która mówiła w rozmowie telefonicznej o „zawiezieniu złota z Amber Gold do Jacka”.

Prokuratura nie uznała za wiarygodne, czy informacje nie wskazywały, że może być tam złoto. To można schować wszędzie i w każdej chwili. Uznano, że może nie być tego złota i tyle.

– stwierdził funkcjonariusz ABW.

 

Zdaniem świadka, złoto zostało wyprowadzone ze spółki dużo wcześniej, niż tuż przed wybuchem afery Amber Gold. Gdzie ono się znajduje? Tego nie wiadomo, ale funkcjonariusz ABW chwalił się, ze agencja działała dobrze.

Chce pan nam powiedzieć, że dzięki waszym nieudolnym działaniom, prezes P. postanowił wam wskazać ile pieniędzy wam ma przekazać? Niech mnie pan nie rozśmiesza. Nie wykonano żadnych podstawowych czynności, zamiast tego przesłuchiwaliście wszystkich pracowników. To była farsa i strata czasu. Nie macie wykonanych na czas czynności przeszukania, nie macie świadków. Kto decydował o tym jakie będą kierunki postępowania? Dlaczego nie przesłuchaliście Daszutę, Marata, Kunachowicza?

– skomentowała Małgorzata Wassermann.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ