W PO narasta niepokój, że Trzaskowski przegra wybory jak Komorowski? Ma mu pomagać współtwórca kampanii byłego prezydenta

W Platformie Obywatelskiej narasta niepokój. Wielu polityków boi się powtórki z kampanii Bronisława Komorowskiego, który był zdecydowanym faworytem, ale przegrał, bo zbyt późno rozpoczął kampanię

— z nieoficjalnych informacji portalu Onet.pl wynika, że właśnie takie jest nastawienie polityków PO odnośnie kampanii Rafała Trzaskowskie, kandydata PO i Nowoczesnej na prezydenta Warszawy.

Dziennikarz Kamil Dziubka podkreślił, że kampania Rafała Trzaskowskiego do tej pory ograniczała się do spotkań z mieszkańcami, zresztą niezbyt fortunnych. Przywołał tutaj wizytę Trzaskowskiego na Stokłosach, które pomylił z Kabatami.

Chciałem Państwa serdecznie powitać na Kabatach. Mieszkańców Kabat

— rozpoczął swój „występ” Trzaskowski.

Stokłosy! To są Stokłosy! Stokłosy! Kabaty są dalej. Bez przesady!

— odpowiedzieli mu oburzeni mieszkańcy.

W materiale pojawia się też znamienne zdanie, wypowiedziane przez Trzaskowskiego w kierunku mieszkańców:

Nie można przedstawić propozycji programowych 10 miesięcy przed kampanią.

Można zatem zadać pytanie – czemu takie spotkania mają służyć? W rozmowie z Onetem Trzaskowski mówił, że pierwsze obietnice wyborcze może złożyć dopiero… „w maju, czerwcu, lipcu”.

Kamil Dziubka podkreśla, że nie widać, aby współpraca PO i Nowoczesnej jeśli chodzi o wybory w Warszawie przybrała „mocny, formalny charakter”. I podkreśla:

Sytuacji z pewnością nie ułatwia też fakt, że główny kontrkandydat, czyli reprezentant PiS, nie jest jeszcze znany.

W tym momencie przybliżona zostaje sylwetka Patryka Jakiego, który jest jednym z najbardziej prawdopodobnych kandydatów PiS na prezydenta Warszawy.

Patryk Jaki zdobywa popularność jako szef Komisji Weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji. A pytania o tę kwestię są jednymi z najczęściej zadawanych Rafałowi Trzaskowskiemu

— podkreśla dziennikarz Onetu. Następnie pojawia się wypowiedź Pawła Rabieja, kandydata na wiceprezydent stolicy, startującego w tandemie z Trzaskowskim, który podkreśla, że zwycięstwo PiS w Warszawie jest jak najbardziej możliwe.

Absolutnie nie możemy lekceważyć rywali z PiS chociażby ze względu na dobrą ocenę programu 500+, Mieszkanie+, ale także ogólne poczucie, że PiS w przeciwieństwie do innych partii jeżeli coś obiecał, to zrealizował

— mówił.

Dodatkowo, z nieoficjalnych informacji Onetu wynika, że jednym ze sztabowców Trzaskowskiego ma być Szymon Milczanowski, czyli osoba, która współtworzyła przegraną kampanię Bronisława Komorowskiego. Ten pomysł ma wywoływać niezadowolenie w szeregach PO.

Wygląda na to, że Platforma Obywatelska naprawdę rozumie, że Polacy mają jej dość i może przegrać wybory nawet w Warszawie, czyli miejscu, gdzie wydawałoby się, że jej zwycięstwo jest pewne.

źródło wpolityce.pl/Onet

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ