Ale mają „ubaw”! Fakt, stroi sobie obrzydliwe żarty z pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy smoleńskiej!

Było już „jezioro pełne wódki”, wieloryb „płynący Wisłą” do Warszawy, ale przecież można się jeszcze ponabijać z katastrofy smoleńskiej i z pamięci o ludziach, którzy tam zginęli! Wydawany przez niemiecko – szwajcarskiego potentata medialnego, dziennik „Fakt”, stroi sobie więc żarty z projektu poświęconemu ofiarom katastrofy smoleńskiej. Dziennikarze „Faktu” „udowadniają” więc, że projekt pomnika jest uderzająco podobny do satyrycznego rysunku z komiksu przygodach „Tytusa, Romka i Atomka”.

 

Oczywiście dziennikarzom i kierownictwu Faktu przeszkadza projekt pomnika.

Wbrew władzom stolicy, które wskazały inną działkę. Wbrew wieloletnim zapowiedziom,że pomnik upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej musi stanąć na Krakowskim Przedmieściu, No i jeszcze to…

– „martwią” się dziennikarze Faktu.

Potem następuje „obiektywna” rozmowa z Henrykiem Jerzym Chmielewskim, autorem słynnego komiksu, który potwierdza w rozmowie z Faktem, że projekt pomnika rzeczywiście kojarzy mu się z własnym rysunkiem. Czy to jednak sam legendarny „Papcio Chmiel” zgłosił się do redakcji Faktu, zarzucając coś projektowi pomnika? Nie, to dziennikarze gazety wpadli na pomysł tej, jak to mawia młodzież, „beki”.

 

Oczywiście pod „artykułem” o pomniku przeczytać możemy jeszcze „obiektywny” wywiad z Jackiem Sasinem, który cierpliwie tłumaczy autorowi artykułu, dlaczego pomnik nie mógł stanąć na Krakowskim Przedmieściu, mówi też o obrzydliwym zachowaniu (w kontekście lokalizacji pomnika) Hanny Gronkiewicz-Waltz oraz większości PO, która kontroluje Radę Warszawy.

 

Porównanie projektu pomnika do rysunku satyrycznego okazało się dla redakcji Faktu tak „ważne”, że temat zajmuje niemal całą okładkę wydania. Widać, jak „istotna” dla redakcji jest pamięć o ludziach, którzy zginęli pod Smoleńskiem, jak bardzo „potrafią” uszanować spokój rodzin i tych, którzy pamiętają ofiary tej straszliwej katastrofy. Cóż, sprytnie kamuflowany rechot redakcji okazał się ważniejszy.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ