Jackowski o sprawie Frasyniuka: Opozycja wpadła w pułapkę. Nie da się obronić przed opinią publiczną, że w Polsce są równi i równiejsi

Jackowski.png

To pokazuje mentalność części środowisk totalnej opozycji (…) Jeżeli ktoś jest ulubieńcem mediów lewicowo-liberalnych, to stoi ponad prawem i może sobie kpić z wymiaru sprawiedliwości. Tutaj sama rola Władysława Frasyniuka jest zastanawiająca, dlatego że on jako były poseł, osoba która pełniła funkcje publiczne, w sposób szczególny powinien być wyczulony na stosowanie się do przepisów prawa. Tutaj widzimy wyraźnie, że ci którzy myślą, że są równi i równiejsi, są oderwani od realiów demokratycznego państwa prawa. W gruncie rzeczy posługują się pojęciami takimi jak „praworządność”czy „prawo” w sposób obłudny

— powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jan Maria Jackowski, senator Prawa i Sprawiedliwości.

wPolityce.pl: Władysław Frasyniuk został dziś rano ok. godz. 6.05 zatrzymany przez policję i doprowadzony w kajdankach do prokuratury na przesłuchanie. Niektórzy politycy i publicyści twierdzą, że byłego opozycjonistę potraktowana w zbyt radykalny sposób. Czy podziela pan takie stanowisko?

Jan Maria Jackowski: Po pierwsze to Prokuratura Okręgowa zleciła te czynności policji. Po drugie sama interwencja policji przebiegła w sposób profesjonalny. A po trzecie za zaistniałą sytuację winien jest tylko i wyłącznie pan Władysław Frasyniuk, który nie stawił się dwukrotnie na wezwania prokuratury, celem złożenia wyjaśnień. W związku z tym trudno, żeby państwo polskie tolerowało sytuację, że niektórzy uważają, że są ponad prawem i im wolno więcej z racji przeszłości czy z racji politycznych. Z tego punktu widzenia nie było innej możliwości przeprowadzenia tych czynności, ponieważ mieliśmy do czynienia ze świadomym, prowokacyjnym działaniem pana Władysława Frasyniuka, który postawił się ponad prawem. W pewnym sensie zachowywał się w sposób obłudny, ponieważ walcząc o rzekomą praworządność, sam nie stosował się do przepisów prawa, które na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej obowiązują wszystkich obywateli, bez względu na to jakie mają poglądy, zasługi i kimkolwiek są.

Czy wydaje się panu, że Władysław Frasyniuk mógł celowo sprowokować tę sytuację? Nie stawiając się do prokuratury musiał się spodziewać, że w końcu zostanie do niej doprowadzony przez policję.

Nie wiem jaką strategię ma Władysław Frasyniuk, ale trudno nie zauważyć, że jego zachowanie ma znamiona prowokacji i stawiania się ponad prawem. Uważam, że wymiar sprawiedliwości musi egzekwować prawo, dlatego że w ten sposób zostałby zakwestionowany fundament państwa.

Po tym zatrzymaniu chociażby w internecie pojawiło się sporo komentarzy polityków opozycji, oburzonych zatrzymaniem Władysława Frasyniuka. Zestawiają oni tę sytuację z zatrzymaniami w stanu wojennym. Dla wielu z nich jest nie do pojęcia, jak były opozycjonista w ogóle może zostać „zatrzymany w kajdankach”. Z czego pana zdaniem wynika tak zdecydowana reakcja opozycji na na tę sytuację?

Polska jest obecnie demokratycznym państwem prawa. Trzeba zatem powiedzieć, że tego rodzaju komentarze przedstawicieli opozycji pokazują mentalność, w świetle której w Polsce mają być równi i równiejsi. To znaczy tzw. jedynie „słuszni” działacze, politycy, stoją ponad prawem, im wolno więcej. Natomiast zwykłym obywatelem wolno mniej. W tej sytuacji te komentarze wystawiają fatalne świadectwo tym, którzy je głoszą, ponieważ osoby publiczne powinni swoją postawą i tym co mówią dawać przykład stosowania się do przepisów prawa. Rozumiem to, że komuś jakieś szczegółowe przepisy mogą się nie podobać, ale to nie oznacza, iż one w stosunku do niego nie mają być stosowane. Gdyby tak było, to polska rzeczywistość to by była jedna wielka anarchia, ponieważ ktokolwiek by uznał z jakiegokolwiek powodu, że coś mu w polskim prawie nie odpowiada, stawiałby się ponad prawem. Z tego punktu widzenia opozycja wpadła absolutnie w pułapkę, ponieważ nie da się obronić przed opinią publiczną, że w Polsce są równi i równiejsi.

W dość kuriozalny sposób do tego zatrzymania odniósł się Rafał Trzaskowski – pytał czy prokuratura nie ma nic poważniejszego do roboty i czy nie mogła odpuścić w tej sprawie…

To pokazuje mentalność części środowisk totalnej opozycji, która jest przyzwyczajona do tego, że osoba która dopuściła się czynu o charakterze pedofilskim nie powinna podlegać przepisom prawa w kraju, w którym tego czynu się dopuściła, dlatego że jest akurat znanym reżyserem [chodzi zapewne o Romana Polańskiego – przyp. red.]. Jeżeli ktoś jest ulubieńcem mediów lewicowo-liberalnych, to stoi ponad prawem i może sobie kpić z wymiaru sprawiedliwości. Tutaj sama rola Władysława Frasyniuka jest zastanawiająca, dlatego że on jako były poseł, osoba która pełniła funkcje publiczne, w sposób szczególny powinien być wyczulony na stosowanie się do przepisów prawa. Tutaj widzimy wyraźnie, że ci którzy myślą, że są równi i równiejsi, są oderwani od realiów demokratycznego państwa prawa. W gruncie rzeczy posługują się pojęciami takimi jak „praworządność”czy „prawo” w sposób obłudny.

Frasyniuk został zwolniony po 10 minutowym przesłuchaniu, ale zanim to się stało, byłemu opozycjoniście postanowił pomóc Lech Wałęsa. Napisał na Twitterze, że spróbuje przyjść po niego, jeśli sytuacja będzie się przedłużała. To chyba kolejna wypowiedź, de facto uderzająca w instytucje państwa?

Niektóre wypowiedzi Lecha Wałęsy ocierają się o groteskę i w tych kategoriach należy je rozpatrywać.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ