Potrafi tylko atakować?! Lewandowski: “Jarosław Kaczyński jest wirtuozem złych emocji. Wydobywa z Polaków to, co najgorsze”

fot. youtube.com

Jarosław Kaczyński jest wirtuozem złych emocji. Być może sam tego nie będzie mówił i zaneguje, ale to jakby sam siebie potępiał, mówiąc, że diabeł podpowiada jakieś złe recepty. On wydobywa z Polaków to, co najgorsze

— powiedział w programie „Kropka nad i” (TVN24) Janusz Lewandowski, europoseł Platformy Obywatelskiej, były komisarz UE.

Rozmowa zaczęła się od pytania o słowo „szmalcownik”, poznanie ostatnio przez eurodeputowanych.

Udało się wylansować słowo dotąd nieznane, trudno przetłumaczalne. Niewątpliwie w tym zasługa – negatywna – Czarneckiego, tak jak i częstotliwość sformułowania o Polsce jako kolaborancie Niemiec w mordowaniu Żydów. To też udało się załatwić

— mówił Janusz Lewandowski, natychmiast przechodząc do oskarżeń i atakowania rządzących.

To nie był wielki problem. Ja w Brukseli tego nie odczuwałem. Może za Oceanem i w Izraelu. Bubel prawny zamienił się w katastrofę dyplomatyczną i wizerunkową. Zaczyna się na nowo przewartościowywać rolę Polaków i na plan dalszy schodzi Sendlerowa i Karski

— próbował przekonywać.

Wygrywaliśmy na sukcesach, a nie na cierpiętnictwie i mgle smoleńskiej

— dodał arogancko.

Lewandowski, komentując zbliżenie się Warszawy i Brukseli oraz ofensywę dyplomatyczną premiera Morawieckiego, szydził z Beaty Szydło i byłego szefa MSZ.

Dla Berlina i Brukseli to ulga po tandemie Szydło-Waszczykowski. Bo Waszczykowski zrobił z tego resortu ministerstwo głupich kroków. (…) Samo pudrowanie nie zmieni prawdy o Polsce. Ona jest doskonale znana

— stwierdził.

KE była do tej pory prowokowana. Rząd Szydło nie zostawił Brukseli żadnego wyboru

— dodał, zarzucając jednocześnie, że sprawa powiązania funduszy unijnych z kwestią praworządności zostało zainspirowane przez Polskę.

Premier Morawiecki ma problem z prawdomównością. Przyłapywano go na nieścisłościach, albo kłamstwach. Wywiad dla „Die Welt” zaczął od kłamstwa: „nikt nie bronił dobrego imienia Polski”. Mieliśmy dobre imię i szacunek, ale je straciliśmy

— mówił dalej Lewandowski.

W pewnym momencie programu doszło do ciekawej wymiany zdań, gdy Monika Olejnik przycisnęła swojego gościa do ściany…

PO nie protestowała w trakcie głosowania nad nowelizacją ustawą o IPN

— przypomniała.

To jest bubel prawny

— odparł Lewandowski, któremu ponownie red. Olejnik przywracała pamięć: „Ale nie protestowała wtedy”.

Pewnie zaskoczyła nagłość tego przedsięwzięcia

— lawirował w odpowiedzi.

Wiadomo było, że będzie to głosowanie

— powiedziała stanowczo Olejnik.

Zabraliśmy głos… Jest rodzaj szantażu moralnego

— kluczył dalej europoseł.

Szybko pan uciekł od odpowiedzi ws. PO

— ripostowała prowadząca.

Prezydent nie powinien jej podpisać. Dojdźmy do tego punktu

— mówił zrezygnowany Lewandowski.

Polityk Platformy w dalszej części programu atakował prezesa PiS, próbując mu przypisać budzenie antysemityzmu!

Jarosław Kaczyński jest wirtuozem złych emocji. Być może sam tego nie będzie mówił i zaneguje, ale to jakby sam siebie potępiał, mówiąc, że diabeł podpowiada jakieś złe recepty. On wydobywa z Polaków to, co najgorsze

— ubliżał Lewandowski.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ