PGE Turów pierwszym półfinalistą Pucharu Polski

W niełatwym do podziwiania pojedynku koszykarze PGE Turowa lepiej odnaleźli się w ostrej i fizycznej rywalizacji z MKS Dąbrowa Górnicza, wygrali 67:64 i tym samym awansowali do półfinału Pucharu Polski!

– To był brzydki mecz do oglądania. Nie odgwizdywano zbyt wiele przewinień i trzeba było pokazać agresję na parkiecie. To była twarda i ostra gra. Ja jestem przede wszystkim zadowolony z koncentracji i wysiłku moich zawodników w obronie – przyznawał po końcowej syrenie trener Michael Claxton.

Prowadzona przez niego drużyna przebudziła się w drugiej połowie. Amerykanin nie był zadowolony z postawy swoich podopiecznych w pierwszych 20 minutach gry. Żołnierska przemowa Claxtona w szatni podziałała na czarno-zielonych mobilizująco. Zgorzelczanie rozpoczęli trzecią kwartę od serii 7:0, w ataku otworzyli się wówczas Balmazović i Patoka i gdy wsadem popisał się Karolis Petrukonis, a celną trójką Rod Camphor, to PGE Turów prowadził już 58:48.


– Zatrzymaliśmy rywali na niskiej skuteczności w ataku (37,1 proc. – przyp. red). Nie pamiętam też meczu, w którym mieliśmy 32 zbiórki w obronie. To była bardzo ważna składowa tego zwycięstwa – kontynuował szkoleniowiec PGE Turowa. – Powiedziałem zawodnikom w szatni, że agresja w pomalowanym będzie robiła różnice w tym turnieju. Mam nadzieję, że wyciągniemy wnioski z tego meczu i w sobotnim półfinale będziemy twardą drużyną pod koszem – komentował Amerykanin.

Wspomnianą agresję pod obręczami zapewniał w starciu z dąbrowianami Brad Waldow, który zanotował 10 punktów, 9 zbiórek, w czwartej kwarcie dwukrotnie wykończył dwie ważne akcje mimo podwojeń i zasłużenie zgarnął statuetkę dla MVP pierwszego ćwierćfinału.

W sobotnim półfinale Pucharu Polski zgorzelczanie zmierzą się ze zwycięzcą pary TBV Start Lublin – Polski Cukier Toruń, którzy zmierzą się ze sobą w piątek o godz. 18:00.

– Zaczęliśmy dziś nerwowo w obronie i ofensywie. Zatrzymaliśmy ich zbiórki ofensywne. Zagraliśmy później lepiej w defensywie, co przełożyło się na atak. Musimy teraz o tym meczu zapomnieć i skupić się na kolejnym – dodawał Stefan Balmazović.

MKS Dąbrowa Górnicza  PGE Turów Zgorzelec 64:67 (18:12, 15:18, 13:21, 18:16)

MKS: Aaron Broussard 16, Jovan Novak 13, D.J. Shelton 12, Bartłomiej Wołoszyn 10, Witalij Kowalenko 8, Piotr Pamuła 5, Michał Gabiński 0, Patryk Wieczorek 0.

PGE Turów: Stefan Balmazović 11, Brad Waldow 10, Jakub Patoka 10, Kacper Borowski 9, Roderick Camphor 7, Bartosz Bochno 7, Cameron Ayers 7, Jacek Jarecki 4, Karolis Petrukonis 2.

źródło: ksturow.eu

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ