Wałbrzych : Rada szpitala nie zaopiniowała pozytywnie rocznej nagrody dla dyrektora

„Staramy w tej całej biedzie jakoś tak funkcjonować, że jeszcze nie ma dramatu” – powiedziała dyrektorka szpitala w Wałbrzychu, która rocznie zarabia w nim prawie 200 tys. zł. Rada szpitala nie zaopiniowała jej pozytywnie rocznej nagrody.

Rada społeczna Specjalistycznego Szpitala im. Alfreda Sokołowskiego uznała, że dyrektor Marioli Dudziak roczna nagroda po prostu się nie należy. Decyzja rady trafi teraz do urzędu marszałkowskiego, który zastanowi się, co dalej. Radny wojewódzki z PiS-u i członek rady szpitala dr Piotr Sosiński podkreśla, że podstawową kwestią jest określenie kryterium przyznawania tego typu nagrody przez zarząd województwa. Tymczasem nie wiadomo ani za co, ani jaką kwotę mają opiniować członkowie rady. Podczas obrad okazało się bowiem, że od 2011 r. opiniowano nagrody roczne bez znajomości uchwały zarządu województwa, która precyzowała zasady ich przyznawania. Dyrektorki bronił z kolei Czesław Kręcichwost, radny sejmiku z Dolnośląskiego Ruchu Samorządowego (w wyborach samorządowych startował z listy PO).

 

– Musimy wziąć pod uwagę fakt, że ze szpitala nie wygania się chorych i nie mówi się im, że nie mamy pieniędzy i pomocy nie udzielimy – powiedział podczas obrad w Wałbrzychu i dodał, że nagroda dla dyrektorki będzie wyrazem uznania dla całej załogi.  Innego zdania jest Radosław Mechliński z  rady społecznej, który uważa, że należałoby podjąć uchwałę o przyznaniu dodatkowych pieniędzy wszystkim pracownikom. – Nasza pozytywna opinia w tym zakresie będzie miała bezpośredni wpływ na finanse w tej jednostce – powiedział Radosław Mechliński i dodał, że szpital jest kilka milionów zł pod kreską. Poza tym wzrastają zobowiązania krótkoterminowe.

 

Tymczasem biegły rewident stwierdził, że poziom wskaźników płynności finansowej utrzymuje się poniżej bezpiecznej granicy wypłacalności, co przyczynia się do przeterminowania zobowiązań z tytułu dostaw i usług. – Szarpiemy się o 50, 75, 100 zł, które pracownicy powinni otrzymać. W tym szpitalu są tacy, którzy zarabiają poniżej minimalnego wynagrodzenia, czyli 1925 zł, i pani dyrektor apeluje do związków zawodowych: „zrozumcie, nie ma pieniędzy”. Rozumiemy – nie ma pieniędzy. Ale z drugiej strony, dlaczego jest przyzwolenie na to, aby pani dyrektor przyznawać nagrodę, zwłaszcza że w ubiegłym roku podwyższono jej pensję – zauważył Leszek Majkowski, przewodniczący związków zawodowych.

Jak krytykę rady społecznej skomentowała dyrektor Mariola Dudziak? Podkreśliła, że szpital nie jest przedsiębiorstwem. – My naprawdę umiemy liczyć – stwierdziła i dodała, że nie zamknie psychiatrii, a to oddział, który się nie zbilansuje.

 

Gazeta Polska Codziennie „Dodatek Dolnośląski”

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ