Janusz Szewczak dla wPolityce.pl: Polski rząd odnosi duże sukcesy, co może komuś przeszkadzać. Dlatego rozdmuchują inne problemy

merkel.jpg

Dziś wszyscy przeżywają ataki na Polskę ze strony Izraela, które są niesprawiedliwe, nieuczciwe. Jednak być może jest tak, że Polsce zaczyna się zbyt dobrze powodzić i niektórzy po prostu nam źle życzą. A w Polsce dzieje się wyjątkowo dobrze. Mamy naprawdę fantastyczny początek 2018 roku, co jest kontynuacją świetnych wyników gospodarczych z zeszłego roku

— podkreśla w rozmowie z portalem wPolityce.pl poseł PiS Janusz Szewczak, odnosząc się do danych dot, gospodarki, które zostały opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny.

 

Poseł zwraca uwagę, że wyniki Polski w sferze produkcji są wręcz sensacyjne.

W tym również w produkcji budowlano-montażowej, która wzrosła o prawie 35 proc. w styczniu 2018 roku. Na początku roku mamy eksplozję aktywności sprzedażowej i produkcyjnej. Mamy wzrost sprzedaży detalicznej, która wzrosła o blisko 8 proc. w styczniu

— dodaje.

Świetne wyniki gospodarcze potwierdzają trafność pewnych rozwiązań gospodarczych i finansowych oraz zapowiedzi dużych inwestycji w tym roku, po wzroście inwestycji w IV kwartale zeszłego roku o 12 proc.

To pokazuje, że perspektywy są niezwykle obiecujące. Tym bardziej, że wprowadzane będą nowe instrumenty uszczelniające system podatkowy. Będziemy kontynuować walkę z szarą strefą. To również rozwiązania dla Krajowej Administracji Skarbowej, dla Ministerstwa Finansów w sferze kontroli podejrzanych transakcji bankowych. To system STIR, który ma wychwytywać i umożliwiać blokady transferów przez system bankowy, finansowy, np. za granicę, środków pochodzących na przykład z  przestępstw VAT-owskich. To również świetne wyniki Spółek Skarbu Państwa za zeszły rok. Często 200 – 300- proc. lepsze, niż za poprzedniej koalicji rządowej i wysokie dywidendy

— podkreśla Janusz Szewczak.

Pytany w tym kontekście o zapowiedzi płynące z UE i Komisji Europejskiej o możliwości powiązania środków unijnych z praworządnością, polityk podkreśla, że wydaje się to bezpodstawne i bezprawne, ponieważ żaden unijny traktat nie przewiduje takich działań.

Dziś, z uszczelnienia systemu podatkowego i zwiększonych dochodów podatkowych w budżecie, mamy około 40 mld zł, a z tytułu środków unijnych netto mamy zaledwie dwadzieścia kilka miliardów złotych w skali roku. Widać, że sami więcej zyskujemy z tytułu uszczelnienia podatków. A trzeba przecież pamiętać, że składka unijna do budżetu w najbliższych latach będzie rosła – nawet do kwoty 25-27 mld złotych. Wydaje się, że jeśli ktoś chciałby nam coś obcinać, to rozumiem, że również polska składka do UE musiałaby być zmniejszona z tego tytułu

— mówi poseł PiS.

 

Zwrócił uwagę na to, że pomijając nawet kwestię bezprawności wiązania tych kwestii, oczywistą rzeczą jest to, że za błędy popełnione przez kanclerz Angelę Merkel i Niemcy w sprawie przyjęcia milionów uchodźców, ktoś będzie musiał zapłacić miliardy.

Wielka Brytania wychodzi z UE, nie chce dokładać się w kwocie tych 12-14 mld euro rocznie, to ktoś będzie musiał zapłacić więcej. W związku z tym unijni biurokraci wykombinowali, że oszczędności poszukają w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, uruchamiając artykuł 7. już nie tylko przeciwko Polsce, ale również przeciwko Węgrom. Najwyraźniej widać, że chcą wyhamować przepływ należnych subwencji, dotacji do Europy Środkowo-Wschodniej. Dlatego musimy stawiać na własną gospodarkę, na własne działania. Efekty tego są w tej chwili bardzo widoczne

— zauważa Janusz Szewczak.

Poseł dodał, że tak dobry początek roku pozwala wierzyć w to, że PKB Polski pod koniec roku będzie większe, niż zaprojektowane w budżecie 3,8 proc.

Mamy malejąca inflację, ceny żywności się ustabilizowały, wzrost wynagrodzeń za styczeń wynosi ponad 7 proc. – to wskazuje, że w całym roku wzrost wynagrodzeń w Polsce może być na poziomie nawet dwucyfrowym. Obstawiam, że może to być w granicach nawet 10 proc. To byłoby bardzo odczuwalne w portfelach Polaków. Dla przedsiębiorców oznaczałoby to nowe inwestycje, bo jest popyt na usługi, na produkcję

— podkreśla.

Rozmowa dotyczyła również kwestii gazociągu Nord Stream 2 i decyzji grupy posłów do Bundestagu i PE, którzy zaapelowali do niemieckiego rządu o rezygnację z tego projektu. Poseł Szewczak pytany o ocenę tej decyzji podkreśla, że jest to potwierdzenie słuszności polskich racji ws. Nord Stream 2, ze jest to projekt bardziej polityczny niż gospodarczy.

 

Widać nawet, że dostrzegają to niektórzy politycy niemieccy. Tym bardziej, że SPD znajduje się w coraz trudniejszej sytuacji. Została pobita w sondażach przez AfD. To pokazuje, że od początku mieliśmy rację i mamy rację tworząc dywersyfikację energetyczną w Polsce, w oparciu o połączenia chociażby z Danią. To jest racjonalne rozwiązanie i coraz większa liczba polityków niemieckich zdaje sobie sprawę z kolosalnych błędów popełnianych przez niemiecką kanclerz i przez Niemcy – nie tylko w sferze emigracji, ale również w sprawie projektu Nord Stream 2

— podkreśla poseł Janusz Szewczak.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Tak i ja o tym pomyslalam,gdy UE zaczela ataki na Polske!Wczesniejsze rzady,klanialy sie w pas UE,i to pasowalo,obecnie rzady PIS patrza na dobro Polski nie wchodzac UE w d..e i stal sie problem.Jak Polska gospodarka moze byc lepsza np.od Niemieckiej czy Francuskiej,wiec wymyslili sobie ze zgnebia Polske karami,a przy tym zreperuja niedostatki w budzecie
    U E.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ