Karnowski: Przekaz owego filmiku jest jasny: nie śnijcie o żadnym dialogu. Macie odwołać ustawę. Macie milczeć, a nie dyskutować. Macie zaakceptować oskarżenie

pixabay.com

Sygnały płynące ze strony polskich władz są jasne: kluczowy przepis nowelizacji ustawy o IPN nie będzie stosowany, a najpewniej zostanie zmieniony albo podważony w Trybunale Konstytucyjnym. Do tego Polska od pierwszych dni konfliktu deklaruje, że gotowa rozmawiać: powołała specjalny zespół, który wciąż nie doczekał się swojego izraelskiego odpowiednika. Symbolicznie, premier Morawiecki gotów był odpowiedzieć na każde, nawet wyraźnie prowokacyjne pytanie izraelskich dziennikarzy, za co „ukarano” go bezprecedensową nagonką, opartą w istocie o manipulację jego wypowiedzią, jej sensem.

Te wszystkie gesty dobrej woli ze strony polskich władz trafiają w próżnię. Światowe media nakręcają spiralę oskarżeń wobec naszego kraju. Nie chcą słuchać wyjaśnień w sprawie ustawy, nie chcą wnikać w okrutną, złożoną rzeczywistość niemieckiej okupacji. Nie chcą także pamiętać o naszym, polskim cierpieniu.

Teraz jesteśmy świadkami kolejnego uderzenia: profesjonalnie przygotowany filmik promuje w USA arcykłamstwo sprowadzone do hasła „Polish Holocaust”, jednocześnie uderzając w sprawę dla Polski rzeczywiście kluczową, czyli sojusz ze Stanami Zjednoczonymi.

Trudno uznać, że to samodzielna akcja jednej niemądrej fundacji.

Przekaz jest jasny: nie mam mowy o żadnym dialogu, nawet o tym nie śnijcie. Po pierwsze macie wycofać się ze swojej ustawy bez żadnego „ale” i żadnych pozorów”. Po drugie, macie milczeć, a nie dyskutować. Po trzecie, macie przyjąć napisane przez nas oskarżenie.

A jeśli tego nie uczynicie, to wrobimy was nawet nie w kolaborację, ale wprost w sprawstwo Holocaustu. I jeszcze wystawimy Rosji jako łatwy łup.

Sytuacja jest i niezwykle trudna, i bardzo poważna. Zderzyliśmy się z potężnymi siłami, które nie przebierają w środkach. To jest naprawdę próba złamania nas: politycznego, ale także moralnego i mentalnego.

Ciekawe, że żaden inny naród z naszego regionu – Węgrzy, Rumuni, Słowacy, Litwini, Łotysze czy Chorwaci – nie podlega tego typu presji. Nikt nie żąda, by któryś z naszych bliższych czy dalszych sąsiadów uznał siebie za współsprawcę Holocaustu, choć przecież owe narody oficjalnie, a często i gorliwie, współpracowały z III Rzeszą w dziele mordowania Żydów… I na ich ziemi także mordowano.

Po tym, co się zdarzyło, jedno wiemy: relacje polsko-żydowskie znalazły się niemal na dnie, i to nie z polskiej winy. Za jakiś czas znów zaczną być odbudowywane, ale jednak już w inny sposób. Ścieżka, którą Polska szła w tych sprawach od niemal 30 lat, skończyła się. Zbyt dużo się wydarzyło.

Dziś władze Rzeczypospolitej muszą znaleźć takie wyjście z sytuacji, które nie będzie oznaczało kapitulacji, ale które pozwoli jednocześnie na złapanie oddechui przemyślenie strategii. Na kolejne lata i na kolejne dekady.

Bo to z pewnością nie jest ostatnia taka batalia. To też już wiemy.

autor: Jacek Karnowski

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ