Krajewski o Adamowiczu: “Prawomocny wyrok sądowy uniemożliwiłby takiej osobie możliwość startu w wyborach”

Pan Paweł Adamowicz ma kilka problemów, jednym z nich jest afera Amber Gold. Ale oczywiście nie można bagatelizować spraw, za które został oskarżony przez prokuraturę i odpowiada przed sądem, ponieważ ich wymiar jest niezwykle istotny

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jarosław Krajewski (PiS), wiceprzewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. afery Amber Gold.

 

wPolityce.pl: Małgorzata Wassermann stwierdziła, że Paweł Adamowicz jest jedną z najistotniejszych osób w „układzie gdańskim”. Jak w tym kontekście patrzy Pan na jego ponowne ubieganie się o fotel prezydenta Gdańska?

Jarosław Krajewski: Pan Paweł Adamowicz ma kilka problemów, jednym z nich jest afera Amber Gold. Ale oczywiście nie można bagatelizować spraw, za które został oskarżony przez prokuraturę i odpowiada przed sądem, ponieważ ich wymiar jest niezwykle istotny. Warto tutaj przypomnieć, że podczas przesłuchania przed komisją śledczą pan Adamowicz wypadł bardzo blado i wielokrotnie zasłaniał się niepamięcią. 33 razy odpowiadał na nasze pytania mówiąc: „Nie pamiętam”. To również pokazuje jak podchodził do kwestii wyjaśnienia afery Amber Gold przez komisję śledczą.

Co dla Komisji ma szczególne znacznie z przesłuchań Adamowicza?

Bardzo ważne z punktu widzenia komisji śledczej było choćby ustalenie czy pan pan Paweł Adamowicz uwiarygadniał przez swoje publiczne wypowiedzi działalność firmy Amber Gold. I uzyskaliśmy potwierdzenie z jego strony. Przypomnę, że na stronie internetowej firmy Amber Gold 8 maja 2012 r. można było przeczytać: „Prezydent Gdańska oficjalnie podziękował sponsorom filmu, między innymi grupie Amber Gold, która jak dodał fantastycznie się rozwija. Czujecie ten moment, czujecie innowacyjność? Wałęsa też był innowacyjny dla swoich czasów. Bardzo wam dziękuję – powiedział Paweł Adamowicz”. Zapytałem Pawła Adamowicza: „Czy pan potwierdza prawdziwość tych słów?”. Odpowiedział: „Mówiłem te słowa na wiosnę 2012 roku, kiedy jeszcze nikt nie znał sprawy Amber Gold”. Tym samym potwierdził, że o tym mówił. Powiedzieliśmy mu wtedy, że to nieprawda, iż w 2012 roku nikt nie wiedział o sprawie, przecież KNF zawiadomiło w 2009 roku prokuraturę.

Adamowicz dziękował Amber Gold za darowiznę na film o Lechu Wałęsie, a przecież to były pieniądze klientów, którzy wpłacali je tej firmie. Nie uważa Pan, że ani wtedy, ani dzisiaj nie myśli o Gdańszczanach, lecz o sobie?

To była darowizna w wysokości 3 milionów złotych. Środki, które wpłacali klienci Amber Gold wierząc, że instytucje państwa stoją na straży prawa, były wydatkowane na różne cele. Prawie 300 milionów złotych zostało wytransferowane do grupy OLT Express, ale również darowiznę w wysokości 1 miliona 620 tysięcy złotych przekazano na rzecz miejskiego ogrodu zoologicznego w Gdańsku na wybieg dla lwów i domek dla gibonów. To, co robili politycy PO, to było dążenie do państwa teoretycznego, które wobec pana Marcina P. miało podejmować nieskuteczne czynności. Trwało to przez ponad 3 lata.

Adamowicz ma się faktycznie czego obawiać, gdy się go „odspawa od stołka”?

Jego przypadek jest podobny do przypadku Hanny Gronkiewicz-Waltz. Mamy tutaj podobny problem dla mieszkańców tak Warszawy, jak i Gdańska. Trzeba ich identyfikować jako wieloletnich prezydentów, którzy doprowadzili do tego, że istnieje szereg patologii, które nie powinny mieć miejsca w samorządzie. W przypadku pana Pawła Adamowicza myślę, że to jest już w tym momencie kwestia szybkiego i sprawiedliwego wyroku ze strony sądów. Prawomocny wyrok sądowy uniemożliwiłby takiej osobie możliwość startu w wyborach.

Platforma dojdzie Pana zdaniem do porozumienia z Nowoczesną w kwestii wspólnego kandydata na prezydenta Gdańska?

Platforma Obywatelska ma bardzo duży problem jeśli chodzi o zbliżające się wybory samorządowe, bo przez ostatnich kilkanaście lat w wielu miastach funkcję prezydentów miast pełnili ludzie z rekomendacji PO. Blamaż Platformy, jeśli chodzi o bycie totalną opozycją powoduje również starty dla wielu samorządowców, którzy startują z list tego ugrupowania. Odnośnie Pawła Adamowicza uważam, że bardzo ważne jest ze strony Nowoczesnej i innych ugrupowań, które będą wystawiać swoich kandydatów do samorządu gdańskiego jednoznaczne określenie czy dopuszczają poparcie dla niego w tych wyborach, np. w II turze lub dopuszczają koalicję z kandydatami, którzy byliby wystawieni przez komitet wyborczy Pawła Adamowicza. Oczekiwałbym, że dla uczciwości byłoby bardzo dobrze, gdyby każde ugrupowanie jasno to określiło przed wyborami. Żeby wiedzieli, że nie kupują kota w worku i ich głosy np. na lokalnych aktywistów nie zostaną zmarnowane i że takie osoby będą chciały budować koalicję z panem Pawłem Adamowiczem chociażby w Radzie Miasta.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ