Maska opadła! Schnepf o sporze polsko-izraelskim: “Nie ulega wątpliwości, że wywołaliśmy tę awanturę. Siła sprawcza była po naszej stronie”

fot. youtube.com

Rzeczywiście ilość wydarzeń wokół nowelizacji ustawy o IPN budzi niepokój. (…) Państwo powinno zachować pewien poziom powagi

— starał się pouczać polskie władze w programie „Kropka nad i” Ryszard Schnepf, były ambasador Polski w Hiszpanii i USA.

Na uwagę Moniki Olejnik, że rząd podkreśla, iż inne państwa nie mogą wpływać na pisane w Polsce prawe, odpowiedział dość zaskakująco:

To brzmi bardzo patriotycznie. Nie mam wątpliwości, że część społeczeństwa oczekuje na takie słowa. Ale nie żyjemy w próżni i na wyspie, żyjemy w UE, mamy sojuszników m.in. w USA i Izraelu, w związku z tym musimy brać pod uwagę opinie tych krajów.

Jeżeli strona amerykańska coś sugeruje, warto przynajmniej to rozważyć. Może nie warto jest toczyć sporu ze wszystkimi na około

— dodał. Następnie z jego ust padły szokujące słowa, nawiązujące do tego, dlaczego mimo tej całego zamieszania związanego z nowelizacją ustawy o IPN PiS wciąż cieszy się ogromnym poparciem Polaków:

Toczą się dyskusje na ten temat, dlaczego tak jest. (…) No cóż, trochę tacy jesteśmy, bardziej cenimy sobie niezależność niż inne kwestie.

Najwyraźniej dla tego polityka nie ma znaczenia, czy walczymy o prawdę historyczną, o to, aby nie powielano nieustannie kłamstw na nasz temat. Liczy się to, jak naszą postawę oceniają inne państwa i to, aby być „poklepywanym po plecach”…

Następnie w skandaliczny sposób zaatakował nowelizację ustawy o IPN i samą ideę walki o prawdę historyczną. Stwierdził też, że za całą aferę ponoszą winę Polacy!

To jest efekt czegoś, co można nazwać instytucjonalizacja historii. (…) Stworzenie czegoś w rodzaju państwowej historii jest sprzeczne z rozwojem intelektualnym człowieka

— podkreślił.

Nie ulega wątpliwości, że wywołaliśmy tę awanturę. Siła sprawcza była po naszej stronie. (…) Jej treść budzi ogromie dużo wątpliwości. To trzeba zrozumieć. Eskalacja później następuje i z jednej i z drugiej strony

— dodał.

Były polski ambasador nie zauważył też najwyraźniej, jak szkalowane było dobre imię Polski w ubiegłych latach i jak wielokrotnie używano pojęcia „polskie obozy koncentracyjne”. Według niego, przez cały okres III RP wszystko było w tej kwestii w porządku…

Mam wrażenie, że przez cały okres trwania III RP robiliśmy absolutnie wszystko i to dosyć skutecznie, aby te sprawy były z jednej strony otwarte, (…) ale z drugiej strony, aby nie narażony był honor i godność Polski. (…) Przedtem mówiliśmy językiem, który jest zrozumiany w świecie, (…) a teraz władze posługują się językiem, którego nikt nie rozumie

— mówił.

Słuchając wypowiedzi Schnepfa można odczuć ulgę, że nie reprezentuje on już naszego kraju na za granicą.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

2 KOMENTARZE

  1. Ten p.Schnepf był ambasadorem Polski w USA – za nasze pieniądze mosad prowadził żydowskie biuro. Wreszcie nowy rząd zrobił już mały porządek , przestał być ambasadorem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ