19.4 C
Wrocław
To koniec Platformy? Kłótnia goni kłótnię. Odchodzą kolejni działacze. „Czekam na raport...

To koniec Platformy? Kłótnia goni kłótnię. Odchodzą kolejni działacze. „Czekam na raport zamknięcia PO”

Zapowiedź ewentualnego startu w wyborach samorządowych na prezydenta Warszawy byłego już polityka PO Jacka Wojciechowicza wywołała w szeregach PO spore poruszenie. W rozmowie z portalem niezalezna.pl, szef warszawskich radnych PiS Cezary Jurkiewicz podkreśla, że w kontekście zbliżających się wyborów Platforma boi się panicznie każdej kandydatury, która może odebrać partii część elektoratu. Nasz rozmówca ma również dla polityków PO pewną radę: „Ja bym radził Platformie, żeby zajęła się przygotowaniem raportów z zakończenia swojej działalności, bo to będzie bardzo istotne. Rozliczenie finansowe w miastach, gdzie Platforma rządzi. Niech się przygotowują do tego, żeby robić raport zamknięcia. Już na to pora” – mówi Cezary Jurkiewicz.

Jak już informowaliśmy, spore zamieszanie w szeregach Platformy Obywatelskiej wywołała zapowiedź ewentualnego startu w Jacka Wojciechowicza jako kandydata niezależnego na prezydenta Warszawy. Wojciechowicz to były wiceprezydent stolicy, który z Platformą rozstał się po ostrej krytyce władz partii. Schetynie oberwało się m.in. za „ograniczanie wewnętrznej demokracji i brak dyskusji programowej”. Nic dziwnego, że deklaracja Wojciechowicza o rozważeniu startu w wyborach wywołała w PO skrajne emocje. Sławomir Neumann stwierdził nawet wprost, że to „bzdura”, a ewentualny start byłego partyjnego kolegi w wyborach… „byłby absurdalny”.

– To świadczy o złych intencjach tylko i wyłącznie. To będzie rozbijanie tej części demokratycznej opozycji – ocenił Neumann.

O napięcia i walkę o wpływy w szeregach Platformy Obywatelskiej zapytaliśmy Cezarego Jurkiewicza, szefa klubu PiS w Radzie Warszawy. Nie ma on wątpliwości, że Platforma powinna w najbliższym czasie skupić się raczej na przygotowywaniu sprawozdania z zamknięcia swojej działalności.

– Myślę, że Platforma boi się każdej kandydatury. Również prezydenta w Gdańsku – Adamowicza. Teraz chodzi o to, że trzeba odwołać się do zasady „wszystkie ręce na pokład”, bo w najbliższych wyborach będzie chodziło właśnie o to, ile procent poparcia uda się uzbierać tej partii. A co, jeśli sie okaże, że to będzie zupełna porażka i sprawy przybiorą fatalny obrót? To opozycja, która sama siebie nazywa demokratyczną, ale ta ich demokracja polega na tym, że wspierają takie ruchy jak choćby Obywatele RP. Ta demokracja polega na tym, że wciąż odwołują się do „ulicy i zagranicy”. Jeżeli taka demokracja jest w Polsce, to to nie jest demokracja – to tak dla jasności. Ja rozumiem, że spieramy się na argumenty, a nie wciągamy ludzi do walki na ulicach. Ja bym radził Platformie, żeby zajęła się przygotowaniem raportów z zakończenia swojej działalności, bo to będzie bardzo istotne. Rozliczenie finansowe w miastach, gdzie Platforma rządzi. Niech się przygotowują do tego, żeby robić raport zamknięcia. Już na to pora  – zwraca uwagę szef warszawskich radnych Prawa i Sprawiedliwości.

Pytany o pojawiające się w mediach spekulacje, zakładające, że nagły wysyp „kandydatów niezależnych” – w rzeczywistości byłych prominentnych polityków PO – może być próbą generowania konfliktu kontrolowanego wewnątrz PO, w celu pozyskania kilku procent głosów wyborców niezdecydowanych, Cezary Jurkiewicz wskazuje na zupełnie inny scenariusz.

– Myślę, że raczej nie chodzi o konflikt kontrolowany, czy koncesjonowaną opozycję. To były wiceprezydent Warszawy, pan Wojciechowicz dość stanowczo odcina się od PO w wypowiedziach. To nie chodzi nawet o to. Oni rzeczywiście mają obawy, bo Wojciechowicz był sprawnym urzędnikiem i brał udział w tych wszystkich historiach związanych z działaniami miasta. Był również w procesie związanym z reprywatyzacją. Myślę, że w PO obawiają się tego, że jeśli cokolwiek w tej chwili będzie wypływało – a te sprawy będą z pewnością pogłębione przez działanie komisji weryfikacyjnej – może to być dla partii zagrożeniem. Takie osoby, jak Wojciechowicz, czy Adamowicz są zagrożeniem dla PO, bo w czasie kampanii pewne rzeczy mogą po prostu wypłynąć. To są na szczęście problemy PO. Niech się we własnym sosie porozumieją. Życzę im tego, żeby rozmawiali ze sobą jak najdłużej, ale zdecydowanie skłaniam się ku temu, że czekamy teraz na raporty zamknięcia. Niech się rozliczą przed wyborcami ze swojego włodarzowania w tych miastach i z działań samorządów – mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl Cezary Jurkiewicz, szef klubu PiS w Radzie Warszawy.

Źródło: niezalezna.pl/
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ