Szokujące słowa izraelskiego dziennikarza na antenie TVN24: “Matka cały czas powtarzała, że Polacy byli gorsi od nazistów”

pixabay.com

Trochę byłem zły i rozczarowany. Kiedy otrzymałem czas na pytania. Poprosiłem o czas, by się wypowiedzieć. (…) Nagle wróciły do mnie wspomnienia o zmarłej matce, o domu, o rodzinie. I te opowiastki, historyjki, kilka tych nielicznych, które słyszałem od rodziny. Opowieści w której był element głębokie urazy i zdrady ze strony polskiej społeczności i sąsiadów– tak swoje wystąpienie na konferencji w Monachium wspominał w rozmowie z TVN24izraelski dziennikarz Ronen Bergman.

Opowieści, które słyszałem i zdanie, które matka cały czas powtarzała, że Polacy byli gorsi od nazistów i to do mnie wróciło. (…) To nie było wystąpienie. To było pytanie. Niestety nie dostałem odpowiedzi. Niestety większość dyskusji koncentrowała się na czymś innym

– relacjonował.

Chciałem podkreślić tylko jedną rzecz. Myślę, że matka, kiedy mówiła, że Polacy byli gorsi od nazistów, to wszystko, co się wydarzyło – odbiło się dużym echem w Izraelu. Otrzymałem setki wiadomości od Żydów z całego świata. Ludzie mówili, że to co powiedziałem, to jest dokładnie to, co wydarzyło się w ich rodzinach. „Dziękujemy, ze powiedziałeś to, co słyszeliśmy jako dzieci – że Polacy byli gorsi od nazistów”

– grzmiał Bergman.

To jest b. brutalne i szczerze myślę, że historycznie niesłuszne. Myślę, że moja matka się myliła. W końcu to naziści byli gorsi, to oni najechali na Polskę, to oni zbudowali obozy koncentracyjne, to oni byli panami Holocaustu

– zastrzegł.

Moja matka mówiła z osobistej perspektywy. Nie znała Niemców, znała Polaków, którzy kolaborowali z nazistami

– dodał.

Jak podkreślił:

Dlatego zadałem pytanie, jak to ma być, że mówienie o tym będzie traktowane jak przestępstwo i co polski rzad chcę osiągnąć przez tą ustawę. (…) Powiedziałem, że osiągacie odwrotny efekt i wszystko, co się wydarzyło od tamtej pory to pokazuje.

Bergman nie ukrywał swoich pretensji wobec szefa polskiego rządu.

Premier mógł odpowiedzieć na to pytanie zupełnie inaczej. Na nagraniu widać, że podchodzę bardzo emocjonalnie, prawie się rozpłakałem. Jeśli widzicie kogoś w tym stanie, to możecie zaoferować mu współczucie. (…) Myślałem, że premier Morawiecki będący, jak rozumiem młodym, błyskotliwym dyplomatą, zaoferuje mi współczucie i powie, czym jest ta ustawa, tak jak próbował to wytłumaczyć izraelskim dziennikarzom. Jego komentarz mnie zszokował. Ludzie mają do czynienia ze zdaniem, że byli polscy i żydowscy sprawcy. Jak posłuchacie całej wypowiedzi, kontekstu, to zauważycie się nie pomylił. Nie wybrał słów niewłaściwie

– zaznaczył współpracownik „New York Timesa”.

Rzecznik rządu, prawicowe media, media społecznościowe świadczą o tym, że nie było to błędem

– dodał.

Wydaje mi się, że wziąłem go z zaskoczenia. (..) Wydaje mi się, że był absolutnie szczery w tym, co powiedział. To nie byłą próba dyplomacji, to było to, co myśli, co chce sprzedać Polakom. (…) Użył słowa „sprawca”! (…) Nie użył słowa „kolaborant”, tylko sprawca!. (…) To nie jest zbieg okoliczności. (…) Proponuję posłuchać całości,a nie tylko tego oburzającego zdania

– mówił izraelski dziennikarz.

Bergman odniósł się też do stanowiska rzecznik polskiego rządu Joanny Kopcińskiej.

To nie było wyjaśnienia, to nie były przeprosiny, to było powtórzenie tego samego. (…) Z tego, co rozumiem, to nie przeprosiny, wyjaśnienie czy sprostowanie. To nie powinny być przeprosiny dla mnie, ale do wszystkich, którzy przeżyli Holocaust

– grzmiał rozmówca TVN24.

Dziennikarz stwierdził również, że element polskiego społeczeństwa „szeroko współpracował z nazistami”.

Premier Morawiecki zrównuje Polaków, którzy pomagali nazistom z Żydami, którzy im pomagali

– stwierdził.

Nadal nie rozumiem, kim mieliby być żydowscy sprawcy. Jeśli nie powie tego jasno i jeśli ustawa o Holokauście nie zostanie odwołana [nie możecie liczyć na zrozumienie Izraelczyków]. (…) To nie jest [spór] Polska contra Izrael, tylko Polska contra cały naród żydowski

– zaznaczył.

Ludzie w rządzie Izraela czują się zdradzeni. Mówią, że obiecano im, że ta ustawa nie zostanie wprowadzona. To oznacza, że ktoś złamał obietnicę

– dodał.

Jednocześnie Bergman podkreślił:

Nikt nigdy nie powiedział, że Polacy budowali obozy zagłady. To nonsens! Ale bardzo łatwo jest wymyślić to radykałom i kontrować to.

Po czym dodał:

Nadal nie wiem, kim mieliby być żydowscy sprawcy.

Dziennikarz stwierdził, że nie można porównywać Żydów zmuszonych do współpracy z Niemcami ze szmalcownikami.

Wiele razy byłem w Polsce, jest bardzo pięknym krajem. (…) Izraelczycy czuli się tu dobrze, ale słyszałem, że Izraelczycy bardzo niekomfortowo się tu [teraz] czują i odwołują swoje przyjazdy

– podkreślał.

Rozmówca TVN24 stwierdził, że stał się celem ataków na portalach społecznościowych.

To kampania, która potrzebuje kogoś, kto opłaci za to wszystko. I obawiam się, że będzie tego jeszcze więcej

– powiedział.

Renan Bergman był jednak wyraźnie zakłopotany, gdy reporter TVN24 zaczął dopytywać go o historię rodziny.

Rodzice urodzili się w południowej Polsce

– powiedział enigmatycznie.

Gdy został dopytany o to, czy zna nazwę miejscowości, odpowiedział z dużym trudem:

Tak, tak wiem, skąd. Ale nie mam zamiaru tańczyć pod nutę tych, którzy zagrają…

Bergman zapowiedział, że kiedy uzna, że jest dobry moment, to udokumentuje to.

Szkoda, że nawet w tak newralgicznym momencie padają tak mocne oskarżenia pod adresem wielu Polaków. Charakterystyczne jest to, że izraelski dziennikarz niemal nieustannie używa określenia „naziści”, a nie „Niemcy”.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ