Wassermann: Ktoś ustalił z góry, że mamy Marcina i Katarzynę P. i nikt więcej ma nie odnieść „obrażeń”

Chcę wyraźnie podkreślić, że na pewno mnie – i bez wątpienia innym członkom komisji, nie zabraknie determinacji w wyjaśnianiu sprawy

— powiedziała o działaniach komisji ds. wyjaśnienia afery Amber Gold jej przewodnicząca Małgorzata Wassermann w wywiadzie udzielonym gdańskiej „Solidarności”.

Małgorzata Wassermann podkreśliła, że w wyniku afery Amber Gold szkodę finansową ponieśli nie tylko klienci tej firmy, ale także m.in państwowy przewoźnik lotniczy LOT, który na działalności finansowej z pieniędzy pochodzących z piramidy finansowej spółki OLT miał stracić około 34 miliony złotych.

Miliony uciekły ze Skarbu Państwa, nie tylko z kieszeni inwestujących w piramidę. ABWCBA tłumaczyły się z bezczynności, tym, że pokrzywdzone były osoby prywatne. Nie było jakoby właściwości do działań Biura i Agencji

— zaznaczyła.

Przewodnicząca komisji uważa, że syn premiera Donalta Tuska pracował w spółce OLTExpress jako rodzaj zabezpieczenia dla przestępców.

Logika na to wskazuje, że do tego służył. Przed nami są co prawda jeszcze ważne, połączone ze sobą wątki, czyli służb i skarbówki. Ale już widać, że paraliż dotknął wszystkie instytucje i służby. I nawet gdy mają one pełną wiedzę, syn premiera dalej tam jest

— mówiła.

Małgorzata Wassermann powiedziała, że komisja niebawem pokaże dokumenty świadczące o tym, iż celowo blokowano z „góry” wyjaśnienie sprawy Amber Gold.

Pokażemy wkrótce dokumenty, poświadczające, że blokowano wyjaśnienie. Ktoś ustalił z góry, że mamy Marcina i Katarzynę P. i nikt więcej ma nie odnieść „obrażeń”, bo może się okazać nie tak „szczelnym” jak państwo P.

— stwierdziła. O tym świadczy chociażby to, że Marcin P. mógł działać bez żadnych przeszkód, mimo tego, że wcześniej był karany:

Sam Marcin P. mówił przed komisją, że był prowadzony i bez parasola ochronnego pewnie nie dałby rady. Proszę spróbować nie zapłacić podatku przez miesiąc, czy dwa. Na danym terenie jest ktoś wielokrotnie karany, ma dozór do 2012 roku i zakłada taką firmę. I co? policja nie kontroluje, sąd gospodarczy nie ma wątpliwości

wpolityce.pkl/solidarnosc.gda.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ