Piotrowicz: “Totalnej opozycji i elitom sędziowskim wydaje się, że jak tracą przywileje oraz władzę, to się wszystko kończy”

sady_11_1.png

W ich mniemaniu demokracja i praworządność jest wtedy, kiedy oni mają uprzywilejowaną pozycję w państwie. Przecież tego rodzaju myślenie godzi w istotę demokracji

— mówi portalowi wPolityce.pl Stanisław Piotrowicz, poseł PiS, przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

wPolityce.pl: Czego możemy oczekiwać po nowej Krajowej Radzie Sądownictwa?

Stanisław Piotrowicz (PiS): Jesteśmy zainteresowani tym, by w wymiarze sprawiedliwości dokonać głębokich reform, czyli takich, których oczekują Polacy. KRS w tej reformie odgrywa bardzo istotną rolę. To właśnie Krajowa Rada Sądownictwa decyduje o tym, kto będzie sędzią w ogóle, a później, kto będzie sędzią na określonych szczeblach wymiaru sprawiedliwości. To KRS jako jedyny organ w państwie ma prawo występowania do prezydenta z wnioskami nominacyjnymi. Przez ostatnie lata w sposób szczególny było widoczne, że Krajowa Rada Sądownictwa przekształciła się w quasi-związek zawodowy i bardzo mocno broniła interesów nadzwyczajnej kasty sędziowskiej. Nie taką rolę powinna pełnić, powinna przede wszystkim podejmować wysiłki, żeby sędziowie służyli wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, tak jak ślubują, i tym samym służyli obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej. Chcemy sędziów o nowej mentalności, a nie o takiej, że panują nad wszystkimi innymi władzami i podsądnymi. Chcemy, żeby mieli świadomość, że pełniąc te zaszczytne funkcje służą Polsce, służą obywatelom. O to nam przede wszystkim chodzi. Natomiast do tej pory było tak, że istotną rolę odgrywały względy koleżeńskie.

Z kierowania KRS zrezygnowała pierwsza prezes SN Małgorzata Gersdorf. Jak należy odbierać jej decyzję? Czy to symboliczny gest oznaczający koniec pewnej epoki?

To przede wszystkim ciekawe zjawisko psychologiczno-socjologiczne. Totalnej opozycji i elitom sędziowskim wydaje się, że jak tracą przywileje oraz władzę, to się wszystko kończy – również demokracja i praworządność. W ich mniemaniu demokracja i praworządność jest wtedy, kiedy oni mają uprzywilejowaną pozycję w państwie. Przecież tego rodzaju myślenie godzi w istotę demokracji. Ci ludzie nie mogą się pogodzić z werdyktem wyborczym, jaki miał miejsce 2 lata temu. Dlatego oni nie szukają poparcia u obywateli, ale za granicą, na ulicy, a przy tym niczego nie oferują Polakom. Ich cel jest tylko jeden – zdobyć władzę i odsunąć PiS. Prawo i Sprawiedliwość ma jednak poparcie społeczne i jak dobrze będzie wywiązywać się z zapowiedzianej pracy, to wspomniane poparcie będzie się utrzymywać. Robimy w tym kierunku wszystko.

Borys Budka twierdzi, że wyroki sędziów wyznaczanych przez nową KRS nie będą respektowane za granicą. Czy rzeczywiście istnieje takie ryzyko?

Po pierwsze, warto zwrócić uwagę, czy to, co robi dziś opozycja jest zgodne z konstytucją. Przede wszystkim elita sędziowska używa gróźb bezprawnych względem sędziów. Nawołuje ich do nieprzestrzegania prawa. Grozi, że jeżeli zastosują się do obowiązującego w Polsce prawa, o ironio losu, to dotkną ich takie konsekwencje, że przestaną być sędziami i dopadną nawet tych, którzy będą w stanie spoczynku. To doskonale pokazuje zjawisko, z jakim mamy do czynienia. Przecież to jest działanie sprzeczne z prawem. Zawiera w sobie cechy groźby karalnej!

Czy w takim razie możemy spodziewać się postępowań prokuratorskich związanych z takimi deklaracjami?

Jak sądzę, prokuratura nie będzie podejmować działań z urzędu. Potrzebny byłby wniosek. Warto również zwrócić uwagę na to, że sędziowie ślubują wiernie służyć Rzeczpospolitej, a w jaki sposób to robią, skoro przedstawiają jej zniekształcony obraz poza granicami Polski? Mówię to w kontekście apeli, jakie wystosowała KRS do wszystkich środowisk sędziowskich w Europie. Prezentują tam nieprawdziwy obraz Rzeczypospolitej. To środowiska sędziowskie, to pan poseł Borys Budka i inni przedstawiciele totalnej opozycji uzurpują sobie prawo decydowania o tym, co jest zgodne z konstytucją, a co nie jest zgodne z konstytucją. A warto pamiętać, że jedynym organem, który o tym orzeka jest Trybunał Konstytucyjny. Proszę sobie wyobrazić, co by się działo, gdyby dany obywatel decydował, co jest zgodne z konstytucją, a co nie. Przecież to prowadzi do anarchizacji życia. Warto zwrócić uwagę na ten element szkodzenia dobremu imieniu Polski na arenie międzynarodowej. Czyni to totalna opozycja udzielając wywiadów obcym mediom, w których szkalują Polskę.

Z ugrupowań opozycyjnych tylko Kukiz’15 przedstawił swoich kandydatów do KRS. Ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości padają z kolei deklaracje dotyczące instytucji tzw. sędziów pokoju. Czy to oznacza, że między ruchem Pawła Kukiza a rządzącymi doszło do pewnego dealu politycznego?

My nie zakładamy przecież, że reforma wymiaru sprawiedliwości kończy się na reformie sądów powszechnych, na reformie prokuratury, na reformie Sądu Najwyższego. Przyjdzie czas na przejście do procedur. Reforma się nie skończyła. Ona będzie trwała. Zresztą to również leży w naszym programie, żeby spowodować większą kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości. Jednym słowem – przywrócić obywatelom wymiar sprawiedliwości, który wyalienował się od społeczeństwa i postawił się poza jakąkolwiek kontrolą. Tak być nie może, dlatego że każda władza musi być kontrolowana. Władza ustawodawcza i władza wykonawcza są kontrolowane przez naród. Przynajmniej co 4 lata, kiedy dokonują się wybory. W przypadku władzy sądowniczej zasada, że to naród sprawuje zwierzchnią władzę był po prostu martwy. Naród nie dysponował żadnymi instrumentami, by sprawować władzę nad wymiarem sprawiedliwości. Oczywiście trzeba dodać, że naród, zgodnie z konstytucją, władzę zwierzchnią sprawuje za pośrednictwem swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Przedstawicielami narodu, co by nie mówić, są posłowie i senatorowie.

Czy możemy zatem liczyć, że propozycja Kukiz’15 zostanie zrealizowana jeszcze w tej kadencji?

Nie chcę przyjmować na siebie takich zobowiązań, bo nie jestem tym, który może o tym zdecydować, ale na pewno jest to sprawa w sferze dyskusji, a idea nie jest nam obca.

To był deal czy go nie było?

Ja na ten temat nic nie wiem, natomiast jest rzeczą oczywistą, że zarówno nam jak i ugrupowaniu Kukiz’15 zależy na reformie wymiaru sprawiedliwości. To prawda, że mamy czasami odmienny pogląd na to, jak reforma ma przebiegać. Cieszy mnie to, że w tym przypadku klub Kukiz’15 dostrzegł pozytywy i postanowił włączyć się w ten proces, choćby w myśl zasady, że jeśli nie można mieć bardzo dobrze, to trzeba się opowiedzieć za dobrym. Nawet jeżeli ta reforma w myśl Kukiz’15  nie jest najlepszym rozwiązaniem, to idzie w kierunku, który ten ruch uważa za słuszny. Myślę, że właśnie te okoliczności spowodowały, że nasza propozycja spotkała się ze zrozumieniem klubu Kukiz’15, który rzeczywiście skorzystał ze swojego prawa. Jeśli mówimy o pozostałych ugrupowaniach opozycyjnych, proszę zobaczyć, czy zachowały się racjonalnie. Przecież opozycja mogła mieć w KRS przynajmniej 6 sędziów wskazanych przez siebie, to gwarantowała ustawa. PiS mogło mieć jedynie 9 sędziów wskazanych przez siebie. Przecież to uczciwe postawienie sprawy, ale totalna opozycja z tego rozwiązania skorzystać nie chciała. Skoro tak, to w dzisiejszym głosowaniu wyłoniono sędziów do KRS kwalifikowaną większością 3/5 głosów. Spełniono w ten sposób oczekiwania pana prezydenta. Spełniono je również w innym aspekcie– kandydaci byli rekomendowani nie tylko przez jedno ugrupowanie polityczne.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ