Trzebnica: Dziecko zaatakował pies, lekarze uratowali mu rękę

    CC0 Creative Commons

    Dwa miesiące temu do trzebnickiego szpitala został przywieziony 9-letni chłopczyk z mocno pogryzioną ręką. Miał rozległe rany szarpane, odsłonięcie kości, znaczny ubytek tkanki mięśniowej i uszkodzone ścięgna. Lekarze chirurdzy aby ją uratować, zrobili kieszonkę na brzuchu i wszyli pod skórę jego własną rękę a do pokrycia ubytku tkanek użyli płata skóry.

    Dwaj lekarze chirurdzy z Centrum Replantacji Kończyn Szpitala im. Św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy Dr Tobiasz Szajerka i Dr Ahmed Elsaftawy podjęli szybką decyzję ratowania kończyny. Metoda zastosowana przez Zespół chirurgów znana jest na świecie od stu lat. W przypadku 9-letniego pacjenta z tak rozległymi uszkodzeniami, lekarze spotkali się pierwszy raz. Miał odsłoniętą kość promieniową i łokciową lewej ręki. Lekarze zużyli ponad 8 l soli fizjologicznej do czyszczenia uszkodzonych tkanek.

    Skomplikowana operacja polegała na tym, aby naczynia krwionośne z tkanki podskórnej i skóry brzucha połączyły się z tkankami skóry i tkanką podskórną ramienia i nadgarstka. Dopiero za dwa lata okaże się na ile chłopiec ma sprawną rękę.

    Jakie w przyszłości będą rezultaty operacji nikt nie jest w stanie teraz powiedzieć. Rokowania są dobre, sam pacjent bardzo dobrze znosi niepełnosprawność, wykonuje wszystkie zalecane ćwiczenia.

    Gdy nastąpi pełne wygojenie ran, lekarze ocenią stan ręki, czy będzie ona w pełni sprawna, czy też ustaną jakieś funkcje. Jeśli tak, trzeba będzie zastanowić się jak je odtworzyć. Dobrą wiadomością w całej historii jest wiek pacjenta, bowiem dzieci do nowej sytuacji szybko się przyzwyczajają i przy wsparciu personelu, szybko adoptują do nowej rzeczywistości.

    Dr Ahmed Elsaftawy często spotykał się ranami szarpanymi, jednak zazwyczaj urazy były znacznie mniejsze. Tym razem u dziecka ręka była oskalpowana na całym przedramieniu.

    Teraz jest dobrze, pacjent ma zachowaną rękę, ma “pewne” czucie w palcach. Znaczenie będzie miała jego rehabilitacja.

    Dr Tobiasz Szajerka wspominając pierwsze minuty po przewiezieniu chłopca do szpitala,

    Rana pogryzionej ręki w momencie odcinania od płata była zdegenerowana. Ręka już nigdy nie będzie sprawna jak przed pogryzieniem. Ubytek nerwu, wszystkich ścięgien wyklucza odzyskanie sprawności.

    Podczas ataku nieznanego psa, chłopiec zachował się prawidłowo. Zrobił dokładnie to, co  ćwiczył w szkole podczas pozorowanych napadów. Dzięki temu uratował twarz.

    źródło: facebook.com/szpital.trzebnica

    PODZIEL SIĘ

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ