Andruszkiewicz nt. słów Azari: “Pani ambasador w trybie pilnym powinna zostać wezwana do MSZ”

Polskie ministerstwo spraw zagranicznych powinno zażądać od pani ambasador dowodów, na jakiej podstawie twierdzi, że dzisiejszy polski rząd można w jakikolwiek sposób, nawet metaforycznie, łączyć z antysemickimi wydarzeniami sprzed 50 lat. Gdzie są te demony antysemityzmu, w jaki sposób Polska szkaluje dzisiaj Żydów? Ja tego nie widzę. Uważam, że jest to bezczelne szkalowanie Polski na arenie międzynarodowej, bo wiemy, że przecież słowa pani ambasador są cytowane w różnych mediach na całym świecie. Zdecydowanie powinna się z tego wytłumaczyć

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl poseł Adam Andruszkiewicz (WiS).

 

wPolityce.pl: Jak odebrał Pan słowa ambasador Izraela w Polsce Anny Azari na temat „demonów antysemityzmu” w Polsce? Nie uważa Pan, że są one nieuczciwe, bo nie mają potwierdzenia w faktach?

Adam Andruszkiewicz: Uważam, że pani Anna Azari przekroczyła granicę dopuszczalną w relacjach między Polską a Izraelem. Pani ambasador w trybie pilnym powinna zostać wezwana do MSZ. Jeśli takich działań z naszej strony nie będzie to w dalszym ciągu będziemy opluwani. Polskie ministerstwo spraw zagranicznych powinno zażądać od pani ambasador dowodów, na jakiej podstawie twierdzi, że dzisiejszy polski rząd można w jakikolwiek sposób, nawet metaforycznie, łączyć z antysemickimi wydarzeniami sprzed 50 lat. Gdzie są te demony antysemityzmu, w jaki sposób Polska szkaluje dzisiaj Żydów? Ja tego nie widzę. Uważam, że jest to bezczelne szkalowanie Polski na arenie międzynarodowej, bo wiemy, że przecież słowa pani ambasador są cytowane w różnych mediach na całym świecie. Zdecydowanie powinna się z tego wytłumaczyć.

Prof. Polak twierdzi, że jej słowa świadczą o pewnym analfabetyzmie historycznym, bo pani ambasador nie wie czym był w rzeczywistości komunizm w Polsce, albo o celowym działaniu, mającym na celu obarczanie nas antysemityzmem. Jak Pan sądzi, która opcja tutaj przeważa?

Boję się, że ta druga wersja. Nie ma usprawiedliwienia dla ambasadora, że może czegoś nie wiedzieć z historii kraju, w którym pracuje. On ma obowiązek być tutaj przygotowany. Pani ambasador na pewno ma też ludzi, którzy sprawdzają jej wypowiedzi, stąd nie wierzę, że to jest przypadek. Uważam, że to może być celowa gra z jej strony na podsycanie tego konfliktu. Polska powinna pokazać bardzo wyraźnie, że nie będzie tolerować tego typu zachowań. Wszyscy chcemy, by ten konflikt się zakończył, ale to nie może stać się w taki sposób, że Polska zacznie ustępować we wszystkim. Bo wtedy oznaczałoby to, że ograniczamy własną suwerenność i nie chcemy walczyć o prawdę. W Polsce nie ma żadnego antysemityzmu, jest za to za granicą. Wszyscy jeździmy na Zachód i wiemy, że pod żydowskimi instytucjami czy synagogami są całodobowe patrole policji. To jest prawdziwy antysemityzm! Tymczasem w  Warszawie widziałem w centrum handlowym Żydów ubranych w swoje tradycyjne stroje i  nic złego im się nie działo. Ludzie pozytywnie na nich reagowali, robili sobie z nimi zdjęcia, podawali ręce. Dlatego pani ambasador opowiada bzdury, szkodzi naszej ojczyźnie i powinna się z tego bardzo mocno wytłumaczyć.

Jak ocenia Pan obecne relacje polsko- żydowskie?

Martwi mnie jedna rzecz, że absolutnie nie ma symetrii między nami w staraniu o  to, żeby było dobrze w tych relacjach. To znaczy Polska robi wszystko, by tak było, świadczą o tym m.in. wczorajsze wypowiedzi prezydenta Dudy. Wiele osób nie zgodziło się z nimi, bo pan prezydent prosił o wybaczenie. Moim zdaniem nie powinniśmy o nie prosić, bo jako Polacy nic złego nie zrobiliśmy, aparat PZPR, który robił wydarzenia w 1968 roku, nie był przedstawicielem narodu polskiego. Pan prezydent wypowiedział te słowa, by zapewne łagodzić pewne konflikty, pan premier Morawiecki robi też wszystko, by ten konflikt wyciszyć. Nasz zespół wykonuje ponadto wielki gest i jako pierwszy jedzie do Tel Awiwu na rozmowy. Widzimy, że strona izraelska nie odpowiada przyjaźnie na te gesty, a ambasador Izraela dolewa oliwy do ognia. Obawiam się, że jeżeli nie pokażemy własnej siły i pozycji w tej walce o prawdę, to być może będziemy przegrani w tym konflikcie. Tego się boję, bo Izrael w żaden sposób nie docenia polskich ustępstw.

Źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Pani ambasador powinna być z wielkim hukiem wywalona z Polski. Żyję już 74 lata, nigdy Żydów nie uważałem za wrogów, nigdy za Polaków, ale zawsze za naszych współobywateli połączonych nie pochodzeniem ale obywatelstwem. Nigdy w moim domu nie było żadnych antyżydowskich wypowiedzi, były raczej oznaki sympatii za ich los zgotowany przez Niemców, nie przez nazistów, przez Niemców. To co robi obecna propaganda w imię oczekiwanych odszkodowań od narodu, który może więcej wycierpiał niż Żydzi, gdyż ich kraju nie zniszczyły hordy niemieckich najeźdźców jest w normalnych moralnych zdrowych pojęciach ludzi cywilizowanych nie do przyjęcia. Zanim przystąpicie do eskalacji napięć w stosunkach Polsko – amerykańskich /Izraelskich/ rozstrzygnijcie po czyjej stronie jest prawda. Proponuję niezależną międzynarodową grupę roboczą specjalistów od II Wojny Światowej pod przewodnictwem prezydenta Rosji Putina /jeśli by się zgodził/ lub Chin na tej samej zasadzie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ