“Wyborcza” nie rezygnuje z siania paniki. Imielski straszy zerwaniem relacji z USA: Zostanie nam tylko strategiczny sojusz z Orbanem

fot: youtube

Czy w redakcji na Czerskiej nie mają dostępu do internetu? Może jeszcze nie dotarły tam dwa dementi Departamentu Stanu USA, którego rzecznik jasno wyraziła się o publikacji Onetu, która zasiała strach m.in. w „Gazecie Wyborczej”. A może nie chcą słów Heather Nauert wziąć do siebie, bo lepiej straszyć swoich czytelników, rzekomym niszczeniem przez PiS naszych strategicznych relacji z USA? Zdaje się, że z takiego właśnie założenia wyszedł red. Roman Imielski, który pisze o „podwójnym samobójstwie prezesa”.

Od początku rządów „dobrej zmiany” słyszymy, że Stany Zjednoczone to nasz strategiczny, najważniejszy sojusznik. Bo przecież to USA, a nie Unia Europejska mają dywizję, które nas obronią. (…) Co więcej, można wytoczyć armaty przeciwko każdemu – a to żądać od Niemiec reparacji wojennych, a to obrażać Francuzów, zrywać w niejasnych okolicznościach kontrakt na śmigłowce Caracal—pisze Imielski.

To znamienne, że redaktor „GW” przy okazji wspomnienia o Caracalach pisze o „obrażaniu Francuzów”. Cóż za kolonializm…

Imielski w swoim tekście, pełnym grozy, całkowicie pomija dementi Departamentu Stanu i dalej brnie w narrację Onetu.

Polscy politycy nie mają szans na spotkanie z prezydentem Trumpem i wiceprezydentem Mikiem Pence’em, co nasi dyplomacji przyznają w tajnych notatkach dla rządu. A dyplomaci USA ostrzegają, że antypolskie nastroje rosną też w Kongresie, który decyduje o wydatkach np. na wspólne przedsięwzięcia militarne i na amerykańskie siły w Europie—straszy redaktor.

Jak zdaniem Imielskiego można załagodzić konflikt z USA i Izraelem? Tutaj po raz kolejny objawiają się oznaki „choroby kolonialnej”. Ustawa o IPN musi trafić do kosza.

Jeśli ustawa o IPN nie zostanie wyrzucona przez Trybunał do kosza, będzie można powoływać się już tylko strategiczny sojusz z Viktorem Orbanem. Nie pytajcie, ile on ma dywizji, bo moglibyście umrzeć ze śmiechu

—starszy Imielski.

My proponujemy jednak szklankę zimnej wody.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ