Kwaśniewski w oparach absurdu! „Szaleństwo, które uprawia Morawiecki, polega na tym, że chce zakwestionować ciągłość państwa polskiego”

foto: yt

Mnie jest bliższa postawa prezydenta, dlatego że szaleństwo, które uprawia premier Morawiecki, polega na tym, że on chce zakwestionować ciągłość państwa polskiego. (…) W kategoria moralnych Morawiecki także nie ma racji. Miałem 14 lat i pamiętam marzec 1968 roku. To nie jest tak, że na tych wiecach byli tylko członkowie PZPR. To nie jest tak, że te wredne słowa wyrażali tylko ludzie partii

— powiedział w „Faktach po Faktach” (TVN24) Aleksander Kwaśniewski.

Spadkobiercy czerwonego systemu, którzy z dnia na dzień przybrali szaty socjaldemokratów, zuchwale pouczają rządzących w kwestii Marca ‘68, czy polityki historycznej. Przykładem jest nie tylko Włodzimierz Cimoszewicz, ale również Aleksander Kwaśniewski.

Były prezydent próbował rozbić postawę prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego w kwestii oceny Marca ‘68.

Mnie jest bliższa postawa prezydenta, dlatego że szaleństwo, które uprawia premier Morawiecki, polega na tym, że on chce zakwestionować ciągłość państwa polskiego. (…) W kategoria moralnych Morawiecki także nie ma racji. Miałem 14 lat i pamiętam marzec 1968 roku. To nie jest tak, że na tych wiecach byli tylko członkowie PZPR. To nie jest tak, że te wredne słowa wyrażali tylko ludzie partii

— mówił, opowiadając się widocznie po stronie rozmywania odpowiedzialności za Marzec ‘68.

Na dodatek Kwaśniewski pouczał o „prawdzie”!

Nas powinna obowiązywać pedagogika prawdy i sumienia. Wiemy o sobie wszystko, wiemy, co było dobre, co było złe. Potrafimy przewalczyć to, co było złe. Gdybyśmy w ten sposób potraktowali okres przedwojenny, wojnę i okres powojenny, marzec 1968, bylibyśmy dzisiaj dużo silniejszym, narodem świadomym samych siebie i swoich celów

— powiedział.

I jak można było się spodziewać, były prezydent oskarży rządzących o przyjęcie nowelizacji ustawy o IPN.

To co, zrobił pan Jaki z większością w Sejmie i Senacie to jest po prostu krzywda dla Polski. To jest wielka strata i coś, co będziemy odrabiać latami

— straszył.

Ona doprowadziła do czegoś innego. (…) Odświeżyliśmy bardzo wiele negatywnych, bardzo niesłusznych, stereotypów dotyczących Polaków

— dodał.

W czarnych barwach malował również relacje z USA i Izraelem.

W stan kryzysu władza Rzeczpospolitej Polskiej postawiła relacje z naszymi wieloletnimi, tradycyjnymi, ważnymi sojusznikami. To wielki błąd polityczny, który będzie miał długofalowe i złe konsekwencje

— stwierdził.

Nie zabrakło oczywiście tematu ustawy degradacyjnej. I chyba nie dziwi, że spadkobierca PZPR nazywał ją „skandalem”.

To jest taki poziom braku moralności, zrozumienia dla historii, ciągłości historycznej, że tego łagodnymi słowami nie da się oceniać. PiS nie znosi komunistów, ale komunistom nie przyszło do głowy, że można degradować marszałka Piłsudskiego, którego nie znosili czy Rydza-Śmigłego, który przegrał kampanię wrześniową.

— próbował przekonać Aleksander Kwaśniewski.

wpolityce.pl/TVN24/300polityka.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ