Kasta namawia Brukselę do uderzenia w Polskę! Iustitia: “Niezastosowanie procedury z art. 7 może stanowić niebezpieczny precedens”

ue.jpeg

Maski opadły! Stowarzyszenie Sędziów „Iustitia” jawnie namawia instytucje unijne do zastosowania wobec Polski art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej! Wszystko pod pozorem polemiki z „Białą Księgą”, którą premier Mateusz Morawiecki zaprezentował niedawno w Brukseli. Widać, że kasta sędziowska przekracza kolejną barierę w donoszeniu na Polskę.

 

„Biała Księga” to ważne narzędzie polskiego rządu, które może pomóc w europejskiej dyskusji, dotyczącej praworządności w Polsce. Dokument odpiera argumenty elit sędziowskich i skutecznie polemizuje z zagranicznymi oponentami reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości. „Iustitia” od dawna wojuje z rządem i szuka sojuszników wśród przedstawicieli brukselskich elit oraz instytucji prawniczych. Często publikuje apele i protesty, nakręcając kłamliwą narrację o rzekomym łamaniu praworządności nad Wisłą.

 

Tym razem stowarzyszenie sędziów przekroczyło kolejną granicę i domaga się uruchomienia przeciwko Polsce konsekwencji wynikających z art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej! Co tak bardzo rozsierdziło kastę? Poniższe zapisy z „Białej Księgi”.

Art. 7 może być w pewnych wypadkach uzasadniony – ale nie w tej sprawie. Europejskie porządki prawne różnią się, a każde państwo członkowskie ma prawo organizować swój wymiar sprawiedliwości zgodnie ze swoimi tradycjami i wartościami, które składają się na tożsamość konstytucyjną.(…). Trzeba też podkreślić, że kontynuacja działań w ramach tej procedury w obecnych realiach może stanowić precedens groźny z punktu widzenia równowagi między kompetencjami Państw Członkowskich, a instytucjami europejskimi. Stwierdzenie ryzyka naruszenia praworządności w sytuacji, w której polskie przepisy w dużym stopniu przypominają rozwiązania obecne w systemach prawnych innych Państw Członkowskich, rodzi niebezpieczeństwo nadużywania tej procedury w przyszłości – i wykorzystania tego precedensu w stosunku do innych krajów Unii.

– czytamy w „Białej Księdze”.

 

Widać, że słowa o polskich tradycjach i autonomii prawnej naszego kraju działa na elity sędziowskie, jak czerwona płachta na byka! Bezwzględność odpowiedzi „Iustitii” poraża. Stowarzyszenie sędziowskie nie cofnie się przed niczym, by chronić swoich interesów i wręcz domaga się wyciągnięcia wobec Polski i Polaków konsekwencji prawnych.

Teza powyższa jest bezprzedmiotowa. Jak wskazano w odpowiedzi na tezę 29., podobieństwo wyrwanych z kontekstu rozwiązań polskich do równie wyrwanych z kontekstu rozwiązań innych państw członkowskich nie zmienia faktu, że całościowy obraz politycznego ataku na niezależność sądownictwa w Polsce w pełni uzasadnia zastosowanie procedury z art. 7. Wbrew tezie polskiego rządu to niezastosowanie procedury z art. 7 może stanowić niebezpieczny precedens – precedens przyzwalania na oczywiste naruszenie podstaw aksjologicznych i prawnych Unii Europejskiej.

– piszą w swojej opinii do „Białej Księgi” przedstawiciele „Iustitii”.

Sędziowie wplatają też w swoją narracja media konserwatywne i prawicowe, które mają buyć rzekomo „antyunijne”

Polskie media rządowe od dłuższego czasu prowadzą nagonkę na instytucje unijne, zarzucając im antypolskość. To taka, świadomie uprawiana, propaganda jest skutecznym motorem „nastrojów antyeuropejskich”, a nie zdecydowane działania instytucji unijnych w obronie wartości Unii, zapisanych w art. 2 Traktatu. Ograniczenie takich praw wynika natomiast z podważenia niezależności sądów, które w wyniku zmian nie będą w stanie dać gwarancji sprawiedliwego i niezależnego od nacisków politycznych bronienia praw obywateli.

– piszą sędziowie z „Iustitii”.

Elity sędziowskie nawet nie ukrywają swoich prawdziwych celów. Widząc, że przegrały debatę dotyczącą zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości, że ich upolitycznienie przynosi opłakane skutki, zwracają się w stronę zagranicznych sojuszników. Prawda jest jednak naga. Większość polskiego społeczeństwa popiera zmiany zaproponowane przez większość sejmową. Tego nie zmienią jazgot i donosy.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ