Gdzie byłeś, ministrze Radku, gdy w Polsce trzeba było grzmieć o Rosji? UJAWNIAMY list Sikorskiego do Ławrowa. „Drogi Siergieju…”

fot: youtube

Ależ wspaniałego mieliśmy ministra spraw zagranicznych. Takiego bezkompromisowego, uczciwego, odważnego. Stawia się wrogiemu mocarstwu, nie bacząc na jego mordercze zapędy.

Radosław Sikorski bez najmniejszego strachu opowiada w brytyjskiej telewizji, że w Rosji nie ma prawdziwych demokratycznych wyborów. Na Twitterze krzyczy, że nikt nie wierzy w zaprzeczenia płynące z Moskwy, iż ta nie ma nic wspólnego z próbą zabójstwa Siergieja Skripala. Domaga się ostrzejszych działań wobec Rosji – m.in. podpisując się pod opinią Garija Kasparowa, że wydalenie nie szpiegów i dyplomatów, a gangu oligarchów i ich rodzin może powstrzymać Putina.

Ech, przydałby się Polsce taki minister… w 2010 roku, gdy na rosyjskiej ziemi w niewyjaśnionych okolicznościach spadł samolot z polskim prezydentem i towarzyszącą mu elitarną delegacją, a Rosja od samego początku mataczyła w sprawie, ukrywała dowody i uniemożliwiała Polakom zbadanie tragedii.

Ale wtedy nie mieliśmy takiego ministra. Mieliśmy małego bubka, który wraz ze swoją kamarylą był gotów przehandlować wiele za zapisanie się w historii jako ten, który ucywilizował Rosję (kto jeszcze pamięta, że w lutym 2010 r. na łamach „Sueddeutsche Zeitung” chciał on rozmów o wstąpieniu Rosji do NATO?!). Dowiedliśmy tego z Marcinem Wikłą w artykule „Na smyczy Putina” w październiku 2016 r., w którym opisaliśmy wiele niejawnych dokumentów MSZKPRM, które o tej strategii mówiły wprost.

Niedawno wpadło nam w ręce jeszcze jedno pismo z tamtego czasu. To list, jaki 25 maja 2010 r. Sikorski wysłał do swojego rosyjskiego odpowiednika, Siergieja Ławrowa, z zaproszeniem jako gościa specjalnego na wrześniową naradę ambasadorów. Ten wielce niesmaczny dokument, pisany sześć tygodni po katastrofie smoleńskiej zaczyna się odręcznym dopiskiem Sikorskiego:

Wielce Szanowny Panie Ministrze, Drogi Siergieju!

I dalej:

Jak już wspomniałem w rozmowie telefonicznej, w dniach 30 sierpnia – 3 września 2010 roku odbędzie się w Warszawie doroczna narada ambasadorów Rzeczypospolitej Polskiej, podczas której omawiane będą kluczowe zagadnienia polityki międzynarodowej. W bieżącym roku planujemy omówić cele i zadania związane z koordynacją działań polskiej dyplomacji w perspektywie zbliżającej się prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej oraz przeprowadzić dyskusję na temat wyzwań stojących przed instytucjami europejskimi i euro-atlantyckimi. Uważam za zasadne, aby znaczące miejsce w programie narady zajęły rozważania nad stosunkami polsko – rosyjskimi w szerokim kontekście europejskim.

W związku z powyższym czułbym się niezwykle zaszczycony, gdyby Pan Minister zechciał przyjąć moje zaproszenie do wzięcia udziału w jednym z posiedzeń naszej narady w charakterze gościa specjalnego. Pana obecność na tym spotkaniu byłaby wydarzeniem znamiennym dla naszych relacji, wskazywałaby nie tylko na dynamiczny postęp w naszych wzajemnych stosunkach, ale także wywołałaby pozytywny oddźwięk w skali regionalnej i europejskiej. Ponadto, Pana przyjazd do Warszawy stanowiłby potwierdzenie woli obu naszych rządów do kontynuacji rozwoju stosunków polsko-rosyjskich w kierunku podniesienia ich na poziom godny dwóch wielkich europejskich narodów o słowiańskim rodowodzie. Wydatnie sprzyja temu atmosfera pomocy i empatii, okazanych Polsce i Polakom ze strony władz Federacji Rosyjskiej i Narodu Rosji w obliczu tragedii w Smoleńsku – za co raz jeszcze pragnę złożyć na Pana ręce wyrazy wdzięczności. Obserwujemy także postęp w rozwiązywaniu trudnych, a nierzadko bolesnych spraw, dotyczących naszej wspólnej przeszłości.

Udział Pana Ministra w naradzie polskich ambasadorów z całego świata stanowiłby doskonałą okazję do dyskusji nie tylko na temat obecnego stanu i przyszłości stosunków polsko – rosyjskich, ale także umożliwiłby Panu przedstawienie polskim dyplomatom, uczestniczącym w naradzie, kompetentnej informacji na temat priorytetów rosyjskiej polityki zagranicznej, w tym stosunków Rosji z Unią Europejską i NATO.

Byłbym niezmiernie wdzięczny za pozytywne ustosunkowanie się do mojej propozycji.

I ręczny podpis:

Łączę pozdrowienia

Radek

Ławrow we wrześniu przyjechał. Sikorski skakał z radości. W styczniu MAK opublikował raport. Wrak do dziś leży w Rosji.

Dzięki, Radek! Masz jaja!

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ