Karol Karski ws. sporu z KE: “Swego czasu rozpoczął to pan Timmermans, więc niech on teraz tę żabę zjada”

ue.jpeg

Postąpiliśmy wyjątkowo grzecznie i uprzejmie przekazując odpowiedź na wszystkie pytania. Przygotowaliśmy nawet wspomnianą „Białą Księgę” i wytłumaczyliśmy w niej wszystkie kwestie. Dialog z pewnością nie wygląda w ten sposób, że tylko jedna odpowiedź jest możliwa. Swego czasu rozpoczął to pan Timmermans, więc niech on teraz tę żabę zjada

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Karol Karski, europoseł PiS.

wPolityce.pl: Mija termin, jaki Komisja Europejska dała Polsce na wytłumaczenie się z wprowadzenia reform wymiaru sprawiedliwości. Czym skończy się ten spór?

Prof. Karol Karski: Z naszej strony wszystkie kwestie zostały już wyjaśnione, została przygotowana i przekazana „Biała Księga”. Uważamy więc sprawę za załatwioną i zamkniętą. Wiemy, że Komisja Europejska ma problem, bo zapędziła się w ślepy zaułek, ale w końcu musi zjeść tę żabę. W tej chwili nie tylko nie ma możliwości na przyjęcie sankcji jednomyślnie, ale są i poważne wątpliwości co do tego, czy nawet udałoby się 22 państwom zebrać i stwierdzić stan naruszenia art. 7.

Czyli oczekiwania Timmermansa na jakieś ewentualne dodatkowe wyjaśnienia z naszej strony są  bezpodstawne?

Niech zachowa się jak urzędnik organizacji międzynarodowej wobec rządu suwerennego państwa. Postąpiliśmy wyjątkowo grzecznie i uprzejmie przekazując odpowiedź na wszystkie pytania. Przygotowaliśmy nawet wspomnianą „Białą Księgę” i wytłumaczyliśmy w niej wszystkie kwestie. Dialog z pewnością nie wygląda w ten sposób, że tylko jedna odpowiedź jest możliwa. Swego czasu rozpoczął to pan Timmermans, więc niech on teraz tę żabę zjada.

Minister Heiko Maas krytykował wcześniej praworządność w Polsce, kiedy został szefem niemieckiej dyplomacji zmienił ton. Czym Pan to tłumaczy?

Widać, że relacje polko- niemieckie są dobre, a pewne kwestie, które są wyolbrzymiane i nazywane czasem jakimiś sporami, to są jedynie didaskalia. Stosunki polko- niemieckie zawsze były bardzo dobre. Zresztą Niemcy są wyjątkowo pragmatyczni w  tym co robią, a to oznacza, że polski rząd nie jest dla nich jakimś zjawiskiem sezonowym, bo cieszy się poparciem polskiego społeczeństwa.

Mówi Pan o dobrych stosunkach polsko- niemieckich, ale jest m.in. sprawa Nord Stream 2. Minister Szymański powiedział dziś, że jest ona zero-jedynkowa i tutaj nie będzie zmiany naszego podejścia. Jak ta sprawa przełoży się na nasze dalsze relacje?

Myślę, że trzeba zacząć poważnie rozmawiać o tych kwestiach, ale także przestać traktować Niemcy jako państwo o szczególnych uprawnieniach w UE. Jeżeli podejmują działania, które są szkodliwe dla Unii i uderzają w inne państwa członkowskie, to trzeba się temu przyglądać i zwracać im uwagę oraz wdrażać odpowiednie procedury unijne w tym zakresie.

Dziś nakłada się na to sprawa Skripala. Jak może ona wpłynąć na kontakty państw członkowskich UE z Rosją?

W przypadku Skripala tutaj nie ma żadnych wątpliwości, co się wydarzyło. Rosjanie zostawili wręcz swój podpis, używając do zamachu konkretnego środka. Można powiedzieć, że to był element kampanii wyborczej w Rosji, zresztą bardzo mocno wykorzystywany. W tej chwili Rosja jest objęta sankcjami i prowadzenie działań przez niemieckie firmy jest działaniem, które oscyluje na granicy naruszenia tych przepisów sankcyjnych. Trzeba stronie niemieckiej uświadomić, że muszą dostosować się do pewnych reguł w Europie.

W tym kontekście pozytywnie ocenia Pan wizytę Merkel w Polsce?

Oczywiście. Kanclerz Merkel przyjechała, bo stosunki z Polską są dla Niemiec bardzo ważne, znajduje to odzwierciedlenie w ogromnej wymianie handlowej. To nie są jakieś jednostronne uprzejmości nam wyświadczanie, lecz na wzajemnych interesach korzystają obie strony. Z dzisiejszej perspektywy widać, że za czasów Donalda Tuska jeżeli ktoś chciał otrzymać jakąś międzynarodową funkcję to zachowywał się w sposób wyjątkowo ugrzeczniony i uległy. Dzisiaj polska polityka zagraniczna nie jest prowadzona w ten sposób. Współpracujemy, szanujemy się nawzajem, prowadzimy wspólne interesy i rozwiązujemy sprawy w sposób dyplomatyczny.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ