Robert Grzechnik o nowym systemie zakupu biletów: Nie ma co jednak rozpaczać, mamy powody do dumy!


    Siedem lat temu, za 30 mln zł został wdrożony nowy system sprzedaży biletów MPK na terenie Wrocławia. Jeszcze pamiętamy jak po 2011 r. pasażerowie MPK mieli sporo kłopotów z mechanizmem wprowadzonym przez firmę Mennica Polska S.A.  Wówczas wiele przystanków było bez biletomatów.

    Część osób zgłaszała reklamację w Biurze Obsługi Klienta, inni rezygnowali z braku czasu a najczęściej z powodów ekonomicznych. Reklamację bowiem, należało i tak jest do dzisiaj, zgłaszać osobiście w BOK. Zatem kolejne dwa bilety trzeba było kupić i stracić czas aby spróbować odzyskać pieniądze.

    We wrześniu 2012 co trzeci biletomat nie działał, zauważa Robert Grzechnik z Partii Wolność, mówiono nawet, że firma straci kontrakt, nic takiego jednak sie nie stało.

    Wiele problemów zapewne wynikało z umowy, jaką miasto podpisało z Mennicą, ponieważ nie było w niej słowa o gwarancjach poprawnego pod względem technicznym działania systemu UrbanCard.

    Przy okazji tamtej “rewolucji biletowej” wyeliminowano większość punktów dystrybucji biletów MPK. Jak to się stało?

    Obniżono sprzedawcom prowizję z 8% na 2%, większość z nich zakończyła współpracę i mieszkańcy byli zmuszeni do zaakceptowania nowej formy sprzedaży biletów.

    Dzisiaj, po 7 latach, gdy wrocławianie przyzwyczaili się do nowego stanu rzeczy, oddamy Mennicy S.A. 10,49% dochodów ze sprzedaży biletów.

    Mamy kolejną wymianę systemu dystrybucji biletów, tej samej firmy, tyle, że za 173,9 mln zł. To nie żart, w zadłużonym Wrocławiu, w którym wykolejają się tramwaje, bo brakuje na remonty torowisk, w którym w 2015 r. na remonty torów radni przeznaczyli 9,7 mln zł, w 2016 r. 4,6 mln zł, a w 2017 r. 3,3 mln zł. wydamy niemal 174 mln zł. na mechanizm sprzedaży biletów!

    Nowy drogi system okazuje się niedopracowany, po wprowadzonych zmianach, pasażerowie mają kłopoty z kasownikami, nieprawidłowym kodowaniem czasowych biletów i składaniem wniosków o nowe karty urbancard.

    Nie ma co jednak rozpaczać, mamy powody do dumy! Za nowy niedziałający system biletów Wrocław otrzymał nagrodę w konkursie “Smart City”. Możemy więc spać spokojnie! Być może wygrana była juz zarezerwowana kilka miesięcy temu a organizatorom głupio było nie dać wcześniej obiecanego wyróżnienia i stąd ta niedorzeczna sytuacja, która pokazuje ile warte są przyznawane nagrody, o których nikt nie słyszał.

    Cała sytuacja kolejny raz demaskuje jak działają wrocławskie władze. Najsmutniejsze jest to, że wielu mieszkańców nadal chce głosować na ludzi odpowiedzialnych za ten stan rzeczy.

    PODZIEL SIĘ

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ